ja sobie bardzo chwale narutowicz, rodzilam w czerwcu i chyba na lepszy szpital trafic nie moglam, byla tylko jedna niesympatyczna Pani z ktora sie spotkalam jak juz bylam na sali z maluszkiem, no i pielegniarki od maluszkow ze dwie byly jakies takie nie halo ale z nimi rzadko sie ma stycznosc

tylko jak sie idzie po mleko do butli albo jak sa jakies szczepienie czy pobieranie krwi, jesli chodzi o porodowke jest naprawde super, wlasna sala polozne swietne nie trzeba nigdzie sie przemieszczac tylko wszystko na miejscy, biora do wanny i pelne wyposazenie jest, polozne na oddziale tez sa pomocne jesli sie o pomoc poprosi choc sa i takie ktore dopytuja czy wszystko ok
a jesli chodzi o porod rodzilam w niedziele ... wody zaczely mi sie saczyc ok 4 pojechalismy do szpitala ok 8, tam do 13 jako takich skurczow brak wiec Panie ZAPYTALY czy chce oksytocyne czy czekamy dalej, ja nie chcialam meczyc ani siebie ani malego wiec sie zdecydowalam, potem bylo chodzenie skakanie na pilce wanna skakanie na pilce i po tym jak mi oksytocyne podali ok 15 i 19:15 byl maly juz z nami

porod rodzinny nic nie kosztuje, znieczulenie tez nie choc ja nie chcialam wiec nie mialam, ogolnie nie oplacalam ani lekarza ani poloznej a porod mialam super, polozna ktora odbierala porod starala sie chronic krocze choc sie nie udalo i bylo male naciecie (zapytala sie czy nacinymy czy rodzimy dalej, wybralam naciecie bo nie chcialam peknac) a maly mial duuuza glowke wiec moglam peknac duuuzo bardziej,
polozna poinstruowala mnie jak przec zrobila to tak dobrze (konstruktywnie) ze Nikos byl z nami po 15 minutach od poczatku ostatniej fazy, naprawde moge tylko polecic ten szpital,
po porodzie bylam szyta i szycie super nic sie nie rozeszlo szybko wygoilo, no i maluszka moglam od razu przystawic do cyca

jeszcze na sali w ktorej rodzilam, a jak juz skonczyla Pani ginekolog szyc i posprzatali wszystko naokolo to z mezem i malym mielismy tylko dla siebie na tej samej sali 2 godzinki zeby sie oswoic i zeby byc z malym blisko
nie trzeba powiadamiac ze porod rodzinny jak bedzie maz to super jak nie bedzie to tez ok, moze wyjsc w trakcie tak jak u nas na ostatnia faze a moze stac i trzymac za reke, potem maluszka daja mamusi na brzuszek, a jak mnie szyli to owineli malego i dali mezowi zeby trzymal okruszka
wspominam porod wspaniale o ile mozna bo jednak boli czlowieka jak jasny gwint


ale ten maly babelek wynagradza wszystko