Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
hej Zamia :-) No to trzymam kciuki za Was i mam nadzieje, ze akcja szybko sie rozkreci i szybko sie zakonczy :-) Dzisiaj moze bedzie jeszcze znosna pogoda, bo od jutra to afrykanskie upały zapowiadaja, wiec działajcie szybko co bys w ukropie nie musiala rodzic!!!Hej dziewczyny :-) ja od wczoraj jestem na patologii. Czekam az zwolni sie miejsce na porodowce i beda mnie pewnie przenosic na wywolywanie. Mam jednak jeszcze nadzieje ze Maluch sam zdecyduje sie wyjsc...
Nussa, Ty juz pewnie tulisz swojego Maluszka?
i mam mnóstwo obaw i wątpliwości. Dlatego postanowiłam dołączyć do Was bo tworzycie tu bardzo fajną "grupę wsparcia";-)

Cześć dziewczyny:-)
witam się po raz pierwszy na tym wątku. Jestem z Krakowa i również moja decyzja co do porodu padła na szpital Żeromskiego (zresztą już po raz drugi). Do porodu zostało mi jeszcze trochę czasu, ale już coraz częściej myślę o tym intensywniej podczytując różne wątki na tym forum.
Jak już wcześniej wspomniałam to będzie mój drugi poród, ale z racji minionego czasu (10 lat temu)czuję jakbym miała rodzic po raz pierwszyi mam mnóstwo obaw i wątpliwości. Dlatego postanowiłam dołączyć do Was bo tworzycie tu bardzo fajną "grupę wsparcia";-)
Czy któraś z Was ma termin na koniec września? :-)
![]()
Ja mam termin na 14 sierpnia. Jak widzisz zostalam tu prawie sama, wszystkie lipcowe dziewczyny juz urodzily
Ja w zasadzie dzieki temu forum, zdecydowalam sie rodzic w Żeromskim. Do niedawna mialam duzo obaw jak to bedzie, czy zniose ból i czy wszystko pójdzie pomyślnie dla Dzieciatka i dla mnie. Teraz nie moge sie juz doczekac i wyczekuje jakiegos sygnału
Chyba nie ma co sie bac, przeciez musimy urodzic, nie mamy innego wyjscia, a stres tylko to utrudni. Chociaz, jak pewnie zdazylas zauwazyc, ze wiekszosc dziewczyn w ostatnim czasie miala ciezkie porody, ale tez dały rade i sa juz ze swoimi pociechami w domu. Najwazniejszy jest bardzo dobrze przygotowany do porodu personel, a to mam nadzieje mamy zapewnione w Żeromskim 
aaaL, to mam nadzieje, ze Maleństwo ruszy i nie beda musieli zakladac Ci balonika ani podawac oxy :/ A KTG daje jakies sygnały, ze cos sie dzieje, czy tez cisza ?? Mnie wczoraj wiekszosc dnia tak dziwnie ćmił brzuch (takie ćmienie mialam zawsze tydzien przed okresem) i myslalam, ze jak za ktoryms razem wstane w nocy to cos sie zacznie dziac. Bardzo bym nie chciala przenosic dziecka, dlatego współczuje wszystkim dziewczynom jak czytam, ze juz sa tyle dni po terminie... Trzymam za Ciebie kciuki, oby Maluszek zechcial sam wyjsc :-)judka_KR nie wiem czy założenie balonika jest bolesne, ale chyba nie... słyszałam też, że jak już się ma rozwarcie to możliwe, że go nie założą, tylko od razu oxy... Balonik ma chyba za zadanie zrobić rozwarcie. Ja w dniu terminu byłam na wizycie i żadnego rozwarcia, skracania szyjki, no nic... Będę znowu we wtorek, czyli tydzień po moim terminie (jeśli nie urodzę) - to się dowiem więcej, bo pewnie zostanę skierowana do wywołania...
pozdrawiam
judka_KR dzięki za słowa otuchy, ale już się raczej oswoiłam z myślą, że czeka mnie wywołanie... Z resztą moja mama rodziła mnie 2 tyg po teriminie (wywołanie), moja kuzynka też miała wywoływany niedawno, więc już się zastanawiam, czy to może być jakieś 'rodzinne'
Poza tym podobno tylko ok 50% rodzi ogólnie samoczynnie w terminie (a tylko ok 5 % w tym wyznaczonym dniu); w Polsce podobno jest bardzo dużo porodów wywoływanych...
Całą ciążę się jednak miało nadzieje, że to będzie tak książkowo, poczuje jakieś skurcze w nocy i będę jechać spontanicznie na porodówke, a tu jest jednak inaczej... Tymbardziej, że co wizyta u lekarza, to zero gotowości szyjki do porodu, więc psychiczne też wysiadam :/ Nie mam skurczów, na ktg cisza...
Trochę czuje nacisk w pachwinach, mam upławy, ale to chyba za mało, żeby to uznać za wyraźne sygnały porodu
Nawet zaczęłam myśleć teraz o cesarce, ze strachu przed tym wywoływaniem, ale chyba już za późno na 'załatwienie' (bo wskazań do tej pory nie mam)... i tez z drugiej strony myślę, że może przesadzam i tchórzęNo nic, co ma być to będzie, najwyżej kiedyś przy następnym dziecku będę wiedzieć co robić... ehh Jutro na wizycie u lekarza się rozstrzygnie kiedy idę do szpitala...
pozdrawiam i nie śmiecę Wam tu wątku![]()
masakra!!
planujesz poród rodzinny? 
