Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
podczas porodu najgorsze byly ostatnie 1,5 godziny I fazy, bo wtedy skurcze byly najsliniejsze i najbardziej bolesne. faza parcia minela jak we mgle - chyba zastrzyk adrenaliny zrobil swoje. jedyne, co pamietam dokladnie, to jak polozna mowila - no jeszcze, przyj mocniej. a ja na to, ze nie dam rady i po nastepnym parciu Ninka byla juz na swiecie :-)

. Jeszcze pod innym nickiem pisałam. Aż mi się zachciało rodzić
. Zresztą ja chyba jakaś walnięta jestem, bo to był dla mnie tak magiczny moment, że jak po porodzie widziałam jakąś kobietę w zaawansowanej ciąży to strasznie jej zazdrościłam, że ma to przed sobą.Pamiętam, że mi bardzo pomagało myślenie o tym, że ja jestem dorosła, wiem co się dzieje, a ta mała istota w środku wykonuje cięższą pracę niż ja i jeszcze w dodatku jest zupełnie zdezorientowana i przestraszona i nie ma co narzekać tylko trzeba jej pomóc:-).
Śwęte słowa.Zresztą wszystko zależy od podejścia... Pamiętam, że mi bardzo pomagało myślenie o tym, że ja jestem dorosła, wiem co się dzieje, a ta mała istota w środku wykonuje cięższą pracę niż ja i jeszcze w dodatku jest zupełnie zdezorientowana i przestraszona i nie ma co narzekać tylko trzeba jej pomóc:-).
O tak! Perspektywa, że musi się kiedyś skończyć jest naprawdę pomocna.

co weszło to i wyjść musi ;-)