reklama

Poronienie zagrażające

No więc w tym przypadku nie ma pewności czy to nie jest ciąża biochemiczna :)
Szczerze mówiąc wcale się lekarce w szpitalu nie dziwię. Ja wiem, że człowiek się stresuje, ale z takimi sprawami na tym etapie najpierw idzie się się do swojego ginekologa... W szpitalu naprawdę mają co robić.
 
reklama
No więc w tym przypadku nie ma pewności czy to nie jest ciąża biochemiczna :)
Szczerze mówiąc wcale się lekarce w szpitalu nie dziwię. Ja wiem, że człowiek się stresuje, ale z takimi sprawami na tym etapie najpierw idzie się się do swojego ginekologa... W szpitalu naprawdę mają co robić.
Ale ja nie negowałam absolutnie tego, że to może być biochemiczna. Jak najbardziej może to być utrata biochemicznej. Tylko fakt, że to raczej nie krwawienie implantacyjne.
 
Ja w drugiej ciąży po pierwszej wizycie w szpitalu w 9 TC też miałam wpisane poronienie zagrażające, niestety poroniłam w 12 tc, ale dwie dziewczyny z sali miały taką samą diagnozę i teraz są szczęśliwymi mamami.

Ja jak w tym 9 TC poszłam do szpitalach i mówię że delikatnej palmami już od 7 TC to mnie lekarza równo opieprzył że w ciąży z plamieniami to od razu do szpitala, więc wszystko zależy od laekrza na jakiegoś się trafi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry