Przede wszystkim musicie sobie przegadać z mężem wszystko o czym tu napisałaś, bo jeśli nie czujesz, że wspiera Cię tak jak tego oczekujesz i macie liczne spięcia to lepiej nie będzie i problemy same się nie rozwiążą.
Ja po urodzeniu dziecka zostałam w domu, bo mamy takie możliwości finansowe + chcieliśmy w niedługim czasie mieć kolejne dziecko, więc nie było potrzeby przerabiania adaptacji w placówce itp. Jeśli możesz sobie pozwolić na pozostanie w domu, uzgodnicie sobie to jakoś i nie doprowadzi Was to do finansowej skrajności to dlaczego nie? Inna sprawa byłaby gdybyście ledwo wiązali koniec z końcem.