Wczoraj skończył mi sie macierzyński. Jak ten czas mija. Mam 9 dni starego urlopu i biorę tegoroczny , jestem do 14 września na urlopie a potem zostaję z Mateuszkiem. Zamierzam wziąć rok wychowawczego. Chyba, ze jak trafi sie coś atrakcyjnego to pójdę do pracy, ale to nie wcześniej jak około marca. Mam dokąd wracać, ale nie chcę, chcę zmienić klimat i zarobić więcej. Podjęlismy taką decyzję, bo przecież nie będe się zrywac rano i stresowac Mateuszka obcą osobą za 300 zł (bo tyle pewnie by zostało po opłaceniu opiekunki). Jakoś damy radę, a jak nie to wtedy będziemy sie martwić. Niestety złobka u nas nie mamy.