Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Na szczescie teoretycznie pracowac bede ok 2 tygodni w miesiacu. tzn. ja chce tylko 2 tygodnie (pol etatu) ale moja tesciowa (jest moja szefowa hihihi) juz "widzialaby to inaczej" i "zyczylaby sobie" zeby to bylo 3 tygodnie a w praktyce wyjdzie tak ze cos tam pewnie jeszcze wymysli dla mnie i bede siedziec jeszcze wiecej GRRRRRRRRRRRR! Jak mnie wnerwi to wroce na wychowawczy i juz! Tymbardziej ze nie wracam do pracy z potrzeb finansowych a dlatego ze chce juz do ludzi troche, wkrecic sie znow w sprawy zawodowe. Wykombinowalam sobie ze pol miesiaca w domu pol w pracy i wtedy i wilk syty i owca cala - troche w pracy i troche z dzieckiem. typ mojej pracy wyklucza pol etatu standardowe a sprzyja wlasnie takiemu po pol miesiaca ale jak zwykle zycie pokaze.
Chyba zazdrosna jestem
Siostra meza sama dzieci nie ma i ma szmergla na puncie mojej corki. na pierwszy rzut oka to dobrze ale w dalszej konsekwencji moze wytracic z rownowagi. juz w szpitalu chciala "po swojemu". My z mezem mowimy np: nie bierz malej na rece bo jadla, niech sobie sama polezy w lozeczku i podrzemie - ona po chwili przychodzi z dzieckiem na rekach z drugiego pokoju "bo sie obudzila". no i co z tego? przeciez nie darla sie. po chwili dziecko ulalo bo mialo refluks i trzeba bylo bardzo uwazac zaraz po karmieniu. innym razem na chrzcinach mala spala w wozku i chcielismy zeby byla kolo nas na sali a ona cap za wozek i idzie na dwor, maz mowi "zostaw" a ona swoje i tak kilka razy az goscie patrzyli jak na wariatow a ona sie obrazila. wkurza mnie bo wlazi mi na "terytorium matki" i chce decydowac. nawet mowi o malej "moja corka" niby w zartach, jest chrzestna ale denerwuje mnie to a przegadac sie nie da.