Dziewczyny, czy pamiętacie może, jak to jest z tymi przepisami dotyczącymi godziny na karmienie? To znaczy do kiedy ta jedna godzina mniej przysługuje? Czy jest jakieś ograniczenie, np. do 1 roku, do 1,5 roku?
Pytam mimo, że skończyłam Wojtka karmić, ale..... Dziś napisałam maila do moich szefów zespołu, że wracam na 8 godzin dziennie, bo skończyłam karmić. Na to mój szef się pyta, dlaczego rezygnuję z tej jednej wolnej godziny.

A ja, że skończyłam karmić, więc uczciwie wracam na 8 godzin. A on na to, żebym korzystała dalej.

Ja na to, ale..... A on: ja tu jestem dyrektorem i korzystaj sobie z tej godziny do końca sierpnia o ile jakieś przepisy tego nie zabraniają.


Ale mi się miło zrobiło. :-)Niedawno szef się zachwycał, jak świetnie godzę pracę, z obowiązkami domowymi (skąd iną co on tam wie, widzie mnie tylko w pracy). A tu taki "prezent". :-)I stąd moje pytanie.
Kolejny raz się przekonałam, że pracuję rzeczywiście w prorodzinnej firmie. Mnóstwo dziewczyn jest w ciąży, nikogo nie wywalają po macierzyńskim, godziny pracy luźne. Życzę, żeby tak wszystkie mamy miały.


