• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Problem w pracy

Tykaweronika

Fanka BB :)
Witam
Mam problem w pracy. Mój pracodawca wie że z mężem staramy się o dziecko (Jakaś dobra duszyczka jej powiedziała , ale nie chciała powiedzieć mi kto ) . Niestety żeby dojechać do ginekologa muszę zwolnić się najwyżej godz max dwie z pracy a to są 4 wizyty w miesiącu czasem nawet mniej . Niestety pracodawca nie chce mnie zwalniać każe za każdym razem brać ulop. Niestety tylko ja nie mogę się zwolnić innych puszcza nawet 4 godz wcześniej i jest ok a ja muszę brać urlop a nawet jak mam wizytę z rana i spóźniła bym się chwilę i tak muszę brać urlop. A kiedyś ten urlop się skończy i co w tedy?.. Co jakiś czas wola mnie na "dywanik"i wypytuje ile jeszcze zamierzam jeździć do tego lekarza.
 
reklama
Wiesz co, myślę, że po prostu musisz brać urlop, bo z punktu widzenia pracodawcy to nie jest wyjątkowa sytuacja, a jakaś norma jednak. Nie dziw się, że pracodawca chce, żebyś brała te godziny w ramach urlopu bo jeździsz do ginekologa regularnie :) Jeśli ktoś jednorazowo potrzebuje wyjść z pracy kilka godzin wcześniej to pewnie dlatego nie stanowi to problemu :)
 
Nie jestem pewna, od 3 lat nie pracuje w Poslce ale wydaje mi się ze to dobra wola pracodawcy że pozwala isc do lekarza w godzinach pracy... nie możesz umawiać wizyt po pracy? A na te poranne wizyty brać np pół dnia urlopu?
 
Tak naprawdę to pracodawca nie ma obowiązku zwalniać Cię tych kilka godzin wcześniej z pracy, mnóstwo osób w takiej sytuacji bierze po prostu urlop. 4 wizyty w miesiącu? To mega często, w ciągu miesiąca pracujesz cały dzień krócej niż inni. Może spróbuj dogadać się z pracodawcą, ze np jak potrzebujesz wyjść godzinę wcześniej to i przyjdziesz godzinę wcześniej. Ja czasem tez muszę wyjść wcześniej żeby zdążyć do lekarza (również się staramy) ale to się zdarza raz na 2-3 mce a nie 4 razy w miesiącu. Nic dziwnego, ze pracodawca traci cierpliwość.
 
A nie możesz rozpisać urlopu (jeden dzień czyli osiem godzin) na te cztery wizyty?

Nie oczekuj, że pracodawca będzie patrzył na to przychylnym okiem - tak naprawdę odpowiada za Ciebie jeśli jesteś w pracy, w w tym czasie wychodzisz do lekarza. Wyobraź sobie, że każda osoba musi wyjść 4 razy na 2 godziny?
 
A nie możesz rozpisać urlopu (jeden dzień czyli osiem godzin) na te cztery wizyty?

Nie oczekuj, że pracodawca będzie patrzył na to przychylnym okiem - tak naprawdę odpowiada za Ciebie jeśli jesteś w pracy, w w tym czasie wychodzisz do lekarza. Wyobraź sobie, że każda osoba musi wyjść 4 razy na 2 godziny?
Dokładnie tak jak radzi koleżanka, rozpisz sobie 1 dzień urlopu i podziel na te dni po 2h i po problemie. Albo odpracowuj po godzinach, jeśli szefostwo się zgodzi
 
Zgadzam się. Ja się z szefem swoim dogadalam, ze wybieram na godziny, a wizyty umawiam jak najwcześniej rano lub jak najpóźniej i wybieram 2-4 godziny w zależności jak mi wizyta wypadnie. Mam tez opcje odrobienia (np. przyjdę 2h później i zostanę 2h dłużej). To nie szkoła, pracodawca nie musi dawać Ci zwolnienia z pracy, do tego masz urlop jak potrzebujesz. Jak sie nie dogadacie to gorzej, ale wciąż - to Twój problem, nie pracodawcy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry