reklama

Problem w relacji zaraz po zajściu w ciążę

Cześć,
Na początku tego roku wraz z moją dziewczyną zaczęliśmy starać się o dziecko, 14 lutego okazało się będziemy rodzicami co bardzo nas ucieszyło lecz zaraz potem zaczęły się schody. Zachowanie mojej dziewczyny zmieniło się o 180 stopni, z czułej, kochającej i namiętnej kobiety stała się wobec mnie zimna, niedawno mi powiedziała że nie wie co do mnie czuje, niby jest ze mną szczęśliwa ale mnie nie kocha a wczoraj usłyszałem że mnie lubi i może wcześniej wcale się nie kochaliśmy. Gdy rozmawialiśmy o dziecku to strasznie jej na tym zależało a mnie trochę przerażało to jak bardzo ona tego pragnie, bałem się dokładnie tego co się teraz dzieje lecz ona mnie zapewniała że mnie kocha, zależy jej na mnie i na dziecku ze mną a nie po prostu na samym dziecku. Jestem zagubiony, nie wiem czy hormony to spowodowały i odzyskam kiedyś moją ukochaną czy to już koniec na razie się nie poddaje i będę się starał żeby było lepiej. Całe szczęście że w naszym związku szczerze rozmawiamy i oboje wiemy jaka jest sytuacja i wiemy co czuje druga strona ona chce żeby było jak kiedyś i nie chce się rozstawać ze mną więc liczę że uda się odbudować. Jeśli ktoś może mi coś poradzić to będę bardzo wdzięczny.
 
reklama
Cześć,
Na początku tego roku wraz z moją dziewczyną zaczęliśmy starać się o dziecko, 14 lutego okazało się będziemy rodzicami co bardzo nas ucieszyło lecz zaraz potem zaczęły się schody. Zachowanie mojej dziewczyny zmieniło się o 180 stopni, z czułej, kochającej i namiętnej kobiety stała się wobec mnie zimna, niedawno mi powiedziała że nie wie co do mnie czuje, niby jest ze mną szczęśliwa ale mnie nie kocha a wczoraj usłyszałem że mnie lubi i może wcześniej wcale się nie kochaliśmy. Gdy rozmawialiśmy o dziecku to strasznie jej na tym zależało a mnie trochę przerażało to jak bardzo ona tego pragnie, bałem się dokładnie tego co się teraz dzieje lecz ona mnie zapewniała że mnie kocha, zależy jej na mnie i na dziecku ze mną a nie po prostu na samym dziecku. Jestem zagubiony, nie wiem czy hormony to spowodowały i odzyskam kiedyś moją ukochaną czy to już koniec na razie się nie poddaje i będę się starał żeby było lepiej. Całe szczęście że w naszym związku szczerze rozmawiamy i oboje wiemy jaka jest sytuacja i wiemy co czuje druga strona ona chce żeby było jak kiedyś i nie chce się rozstawać ze mną więc liczę że uda się odbudować. Jeśli ktoś może mi coś poradzić to będę bardzo wdzięczny.
To, że przestała być czuła i namiętna może wynikać poniekąd z tego, że boi się uprawiać seks w ciąży i boi się że może się potem coś złego z tą ciążą stać. Więc może to taka reakcja obronna z jej strony żeby unikać potencjalnych zbliżeń?
Mieszkacie razem? Długo jesteście parą?
 
Nie chodzi o seks choć fakt że go nie uprawiamy w obawie o ciążę z jej strony i ona nie czuje się najlepiej w ciąży. Problem jest w tym że większość czasu czuje kompletny brak uczuć z jej strony nagle przestaliśmy się całować na powitanie a ostatnio to nawet się nie przytulamy a przed ciążą to był wulkan uczuć.
Mieliśmy razem zamieszkać ale ona teraz nie chce bo sama nie wie co czuje do mnie.
Jesteśmy parą 7 miesięcy(wiem że to głupie po tak krótkim czasie starać się o dziecko)
 
Tak?
1000006175.jpg
 
Nie chodzi o seks choć fakt że go nie uprawiamy w obawie o ciążę z jej strony i ona nie czuje się najlepiej w ciąży. Problem jest w tym że większość czasu czuje kompletny brak uczuć z jej strony nagle przestaliśmy się całować na powitanie a ostatnio to nawet się nie przytulamy a przed ciążą to był wulkan uczuć.
Mieliśmy razem zamieszkać ale ona teraz nie chce bo sama nie wie co czuje do mnie.
Jesteśmy parą 7 miesięcy(wiem że to głupie po tak krótkim czasie starać się o dziecko)
7 miesięcy to niekoniecznie musi być krótko, to wszystko zależy od konkretnego przypadku. My zaczęliśmy się starać jakoś po 6 miesiącach i od razu zaszłam w ciążę w pierwszym miesiącu starań. Teraz jesteśmy małżeństwem, mamy 8 letnią córkę, 2 letniego syna i jestem w trzeciej ciąży.
Wszystko zależy od odpowiedzialności ludzi i poważnie i związku, przyszłych planów, życiowych poglądów, przekonań itd.
Miałam wtedy 24 lata, a mąż 30, więc zbliżony wiek.

Może u Twojej dziewczyny to faktycznie hormony, trudno powiedzieć. Ważne, żeby szczerze rozmawiać. Może warto iść razem do jakiegoś terapeuty?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry