• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Problem z kamieniem

Cześć Mamusie! Na pokładzie 10-tygodniowy bobas, od samego początku wyłącznie kp, żadnych dotąd problemów z przystawianiem i apetytem, jednak ostatnie kilka dni to jest loteria...zarówno z dzieciaczka humorem, jak i apetytem 😣 Wszystkie znaki wskazują na głód, łącznie z pożeraniem naszych policzków, swojej ręki, albo pieluszki w wózku, a jednak próba przystawienia kończy się albo płaczem, o ile nie histerią, albo tylko chwilowym 'lizaniem' brodawki, i koniec, a jedyna pora gdzie nie ma problemu to w nocy na 'półśpiocha', tylko wtedy wcina aż miło 😞 Próbowałam dzisiaj nawet podać swoje mleko butelką, ale to jest dziecko, które nie chciało nigdy chwycić smoczka, i to samo jest z butelką... martwię się, ponieważ to generuje długie przerwy w jedzeniu i żeby nie odbiło się to na jej zdrowiu 😕 nie mam pojęcia, co się zmieniło, ale na pewno też powiedzmy 2 dni jest wesoła, głuży sobie, śmieje się co chwilę, a kolejne 2 jest megamarudą, ani spać, ani jeść, wszystko złe 🤕 Czy któraś przerabiała coś podobnego lub zna jakąś 'receptę'?
 
reklama
Moj syn miał różne historie jedzeniowe.. Bywały dni, kiedy faktycznie bardzo marudzil, albo się złościł przy piersi. Sprawdź czy np mleko nie leci za wolno albo za szybko- może coś jej przeszkadza. Ja zazwyczaj przekładałam z piersi do piersi i w końcu łapał.. Ale ja musiałam sobie pobudzać laktacje laktatorem, bo inaczej bym musiałam dokarmiać, bo apetyt miał za duży, więc widzialam, że np z lewej leci leniwie,a prawej dość mocno.. Jak skończył miesiac to mieliśmy kryzys, ja miałam dość, on też. Wjechała butelka- nie chciał, zmieniłam na inną i wsunął. Jednorazowa historia ale potrzebne było to nam obojgu.
Może to kryzys rozwojowy? Bo w kryzysach to też jest różnie z dziećmi..
 
Moj syn miał różne historie jedzeniowe.. Bywały dni, kiedy faktycznie bardzo marudzil, albo się złościł przy piersi. Sprawdź czy np mleko nie leci za wolno albo za szybko- może coś jej przeszkadza. Ja zazwyczaj przekładałam z piersi do piersi i w końcu łapał.. Ale ja musiałam sobie pobudzać laktacje laktatorem, bo inaczej bym musiałam dokarmiać, bo apetyt miał za duży, więc widzialam, że np z lewej leci leniwie,a prawej dość mocno.. Jak skończył miesiac to mieliśmy kryzys, ja miałam dość, on też. Wjechała butelka- nie chciał, zmieniłam na inną i wsunął. Jednorazowa historia ale potrzebne było to nam obojgu.
Może to kryzys rozwojowy? Bo w kryzysach to też jest różnie z dziećmi..
Czyli u Was skończyło się na butelce, czy jednak udało się wrócić po tym jednym razie do piersi?
 
Cześć Mamusie! Na pokładzie 10-tygodniowy bobas, od samego początku wyłącznie kp, żadnych dotąd problemów z przystawianiem i apetytem, jednak ostatnie kilka dni to jest loteria...zarówno z dzieciaczka humorem, jak i apetytem 😣 Wszystkie znaki wskazują na głód, łącznie z pożeraniem naszych policzków, swojej ręki, albo pieluszki w wózku, a jednak próba przystawienia kończy się albo płaczem, o ile nie histerią, albo tylko chwilowym 'lizaniem' brodawki, i koniec, a jedyna pora gdzie nie ma problemu to w nocy na 'półśpiocha', tylko wtedy wcina aż miło 😞 Próbowałam dzisiaj nawet podać swoje mleko butelką, ale to jest dziecko, które nie chciało nigdy chwycić smoczka, i to samo jest z butelką... martwię się, ponieważ to generuje długie przerwy w jedzeniu i żeby nie odbiło się to na jej zdrowiu 😕 nie mam pojęcia, co się zmieniło, ale na pewno też powiedzmy 2 dni jest wesoła, głuży sobie, śmieje się co chwilę, a kolejne 2 jest megamarudą, ani spać, ani jeść, wszystko złe 🤕 Czy któraś przerabiała coś podobnego lub zna jakąś 'receptę'?
Mój synek też miał kryzys jedzeniowy w okolicy trzeciego miesiąca. Spać też nie chciał. Dopiero jak zasnął ze zmęczenia, to mogłam go przystawić, bo to był taki ssak, że ciągle by pierś chciał. Przeszło mu po jakichś dwóch - trzech tygodniach. Wyłącznie kp, butelki nigdy nie udało się wprowadzić (mimo, że próbowałam).

Córka teraz się zbliża do tego wieku, ale na razie nie ma problemów. Też kp, też bez smoczka i butelki.
 
To się nazywa kryzys laktacyjny i występuje mniej więcej w tym okresie czasu. Dziecko się denerwuje, nie chcę jeść, ja miałam ogromne przez to zastoje w piersi, ale grunt to się nie poddawać. Jeżeli moczy pieluszki to wszystko jest ok.
 
reklama
Czyli u Was skończyło się na butelce, czy jednak udało się wrócić po tym jednym razie do piersi?
Jednorazowa sytuacja, więcej butli nie było. Ja też wtedy troche wyluzowałam i mam wrażenie, że to pomoglo. To był pozny wieczór, syn prawie cały dzień na piersi, już nie mialam sily. Po butelce spal jak nigdy (choć łatwo nie przyszlo jej podanie), a ja się wyspalam, choć karmiłam go butla i płakałam, że sobie nie poradziłam. Ale następnego dnia umysł był trzeźwiejszy i stwierdzilam, ze to żadna tragedia i jak będzie trzeba, mm będę podawac. Ale nie trzeba było więcej:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry