Szaya, dbaj o siebie jak tylko możesz, trzymam kciuki. Nie denerwuj się mężęm, on też napewno jest wystraszony i już myśli, co zrobi, kiedy zostanie jedynym żywicielem. Myślę sobie, że nie dlatego chodzi zdenerwowany, że jest zły z powodu dziecka, ale wie, że będzie musiał coś zrobić, żebyście jakoś dali radę, bo nie oszukujmy się, ten obowiązek teraz siłą rzeczy spadnie na niego. Nie dajcie się i w trudnych chwilach pamiętajcie, jak wiele już udało się Wam pokonać trudności.
Trzymaj się mocno
pozdrawiam
nikita