Musze się poradzić, bo już kompletnie nie daje sobie rady.. Mam nadzieję, że może ktoś przeszedł przez podobny etap ze swoim dzieckiem.
Synek ma 6.5 miesięcy. Zawsze był jakiś cyrk z zasypianiem, ale generalnie jak już nauczył się sam zasypiać to było całkiem dobrze. Niestety odkąd stał się bardzo mobilny i nauczył się turlać, obracać, pełzać, zaczął mieć problem z zasypianiem. Niezależnie od tego jak bardzo jest zmęczony, jak tylko położe go do łóżeczka automatycznie przekręca się na brzuch, podnosi się na ramionach i tak leży, obraca się, próbuje dźwigać łapiąc zaszczebelki. Nie umie spać i zasypiać na brzuchu. Jak tylko probóje go połozyć na plecach robi mostek i na brzuch. Jak go ułoże na boku (bardzo lubi na boku spać) to też zaraz się przekręca. Czasem zanim zaśnie mija 1-2 godziny i zaśnie ze zmęczenia po tym jak kompletnie bezsilna zostawie go w łóżeczku by może sam nauczył się wyciszać. Bardzo często kończy się mega płaczem i muszę go ostatecznie na rękach ululać.
Zawijanie w rożki, śpiworki odpada. Próbowałam z nim drzemać, ale tylko na nerwach się skończyło i na brzuchu.
Wiem, ze musze przeczekać, ale może jest coś o czym nie wiem, co mogło by nam pomóc w tej sytuacji.