z tymi spacerami to u nas roznie,bo np dzis kiepska pogoda a ja padnieta.....wyla mi od 8 do 11!!!a to tylko dlatego,ze nie zasnela,choc byla senna,lezala w lozeczku,wyciszona,trzymalam za lapke,czasem jak juz zamknie oczka to poplakuje i wtedy jak ja wezme utule to moment i jej nie ma,odkladam do lozeczka i spi,dzis cos jej odbilo i koniec.A na spacerach jesli zasnie,bo akurat przychodzi czas drzemki,to spi dobrze,a jak spacer wypada w porze aktywnosci....najpierw patrzy co sie dzieje,potem zmorzona kolysaniem wozka(wiwat wozki na paskach)zasypia,ale spi jak zajac pod miedza,jak wracamy,na klatce juz slepka otwarte......Z moja jest problem ze nie ma stalych por jedzenia,spania...myslalam ze juz sobie ustwaila...taaaaa,za dwa dni wszystko wzielo w leb....nawet zapisuje sobie kazdy dzien od poczatku listopada i zaden schemat nie wchodzi w gre,no moze ze okolo 8 rano ma godzinna drzemke...pozniej to juz roznie,nawet ostatnio z jedzeniem o stalych porach sa problemy.....