.Niestety trzeba przeczekać ten okres "buntu" do spania bo jak maluchy zaczną chodzić to bedą też lepiej spać i to napewno wcześniej zasypiać.
hahah jak maluchy zaczną chodzić to będzie jeszcze gorzej. dzieci mają cudną właściwość regeneracji po 5 minutach.
Jak się Maks urodził czekałam 6 tygodni i mówiłam sobie że potem to już dłużej pośpi. Nic z tego
potem czekałam aż skończy 3 miesiące bo gdzieś czytałam że dużo dzieci już wtedy śpi. Nic z tego.
Do 5 miesiąca zasypiał sam a swoim łóżeczku (cały 5 miesiąc spał całe noce) potem było tylko gorzej jak miał 9-10 miesięcy budził się co 20 minut.
Zasypianie z każdym dniem gorsze. coraz więcej latania skakania, wściekania się (choć i tak miałam dobrze bo o 20 zawsze śpi)
potem czekałam na rok. myślę sobie taka przełomowa data będzie spać.
nawet do kościoła na roczek poszłam z nadzieją że woda święcona pomoże

nie pomogła
dalej nie śpi. czekam na 3 latka podobno wtedy to już dzieci śpią w nocy

)
Teraz wstaje co 2 godziny. jedyny sukces ostatnio mam w zasypianiu.
Ukróciłam te jego wściekanki stanowczo.
Dwa tygodnie temu przestałam mu na to pozwalać co wstał to mówiłam stanowczo "pora spać leżymy) i go układałam ma podusię. czasem go układałam zanim jeszcze dobrze ułożyłam

i tak na początku mówiłam to 1000 razy drugiego dnia 100 a teraz już tylko raz -dwa i to szeptem. Po zgaszeniu światła leży bez ruchu (normalnie jest jak przeciąg cały dzień lata nawet w foteliku samochodowym podskakuje bo ma za mało ruchu, nie jeździ w wózku tylko na nóżkach maszeruje) więc jest to cud że tak leży

za 20 minut zasypia a ja czekam obok niego. Mój długofalowy plan zakłada coraz większe wycofywanie się aż na święta liczę że zgaszę światło wyjdę a on spokojnie zaśnie. Echh marzenia. pewnie znów przyjdzie jakis skok rozwojowy i bęedzie gorzej. Radzę zaakceptować sytuację będziecie szczęśliwsze.

)