pedro33
Fanka BB :)
Kaatia więc znów jak u nas. W zasadzie z smoczkami wlaczymy od początku, właściwie od pierwszych dni nie tolerowała smoczka w buzi i tak co 2-3 dni jeździłem do apteki po kolejne rodzaje, uspakajające, imitujące sutek, większe, mniejsze, silikonowe etc. z efektem takim, że Ania chyba ćwiczy do konkurencji bobasów "strzał/plunięcie smoczkiem na odległość". I tak czasem potrafi ćwiczyć pół nocy, gdy znów nie ma smoczka to się kręci i strasznie marudzi, a i najcześciej mocno się przekręca do poduszki i wierci tam buzią, aż nie dostanie smoka. Co do wiercenia to dodatkowo wykonuje masę nieskoordynowanych ruchów do tego stopnia, że się łóżeczko trzęsie, aż się zastanawiamy czy aby napewno z nią wszystko ok. Pierwsze godziny snu nocnego leży bez ruchu, ale już te zbliżające się do "wyspania" to istny Hip-hop.
:-(
na to nie wpadłam . Widzisz małymi kroczkami i teraz już będzie z górki .