tak naprawdę to na zajście w ciążę składa się bardzo dużo czynników i każda kobieta to, że tak napiszę, indywidualny "przypadek". wszystko zależy od naszego wieku, przebytych chorób, genetyki, diety i bardzo dużo od nastawienia. wczoraj oglądałam taki brytyjski program, gdzie kobitka w wieku 37 lat zastanawiała się, czy jeszcze może odłożyć zachodzenie w ciążę. okazało się po różnych badaniach, że to już ostatni dzwonek i może być za późno. najlepszy wiek na zachodzenie w ciążę to 22-33 lata. mniej więcej 10 lat przed menopauzą jajeczka stają się coraz gorsze i maleje prawdopodobieństwo zajścia w ciążę. zapytajcie Wasze mamy, kiedy u nich zaczęła się menopauza, odejmijcie od tego 10 lat i zobaczcie, w jakim jesteście wieku i ile macie jeszcze czasu.
co do mnie to pigułki anty brałam 4 lata temu i tylko przez 4 miesiące, bo miałam straszne problemy. tak więc z Mężem jechaliśmy na gumeczkach. od grudnia 2007 zmieniliśmy odżywanie i w pół roku udało nam się obojgu schudnąć po 15 kilo, badania wszystkie super, wyniki krwi też. przestaliśmy się zabezpieczać w maju 2008. po pół roku starań - z mierzeniem temperatur, testami owulacyjnymi i seksem w odpowiednim czasie (co nie jest wcale takie fajne), zaszłam w ciążę. ale pod koniec listopada poroniłam (5ty tydzień). to było tak wcześnie, że nie musiałam mieć żadnego łyżeczkowania. moja gin powiedziała, że nie mamy czekać, tylko dalej próbować. ale pochowałam wszystkie termometry i testy, zaczęliśmy ponownie czerpać radość z miłości i z siebie. w lutym byłam znowu w ciąży
tak więc najlepszą radą jest nie ciśnieniować się, wyłączyć myślenie, że musimy zajść w ciążę. najlepiej gdzieś wyjechać na romantyczny weekend i zapomnieć o całym świecie. cieszyć się sobą i własną miłością, a dzidzia w końcu się pojawi. powodzenia! :-)