Ja mam butelkę z Canpola. Pierwsze co, to zmieniłam smoczek, rzeczywiście te kałczukowe są do niczego, zwłaszcza u takiego malucha jak Julia, są po prostu za miękkie i moja mała się krztusiła przy jedzeniu. Poza tym z butelki zaczęła szybko odchodzic kalkomania ( mam taką zwykłą z misiem- znaczy teraz już bez misia ;D), no i zauważyłam, że pojawiły się w tworzywie żyłki pęknięć po wyparzaniu lub używaniu podgrzewacza, w każdym razie od wysokiej temperatury. Nożyczki też posiadam, kupione w komplecie z "gilotynką". Nie używam ani jednego ani drugiego, obcinam małej paznokcie takimi nożyczkami do wycinania skórek, niestety taką operację mogę wykonywać tylko jak mała śpi, bo mają ostre czubki.