• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przeczytajcie to - umarła część mnie

reklama
racja nikt z nas tak do konca nie zrozumie co czujesz :( jest mi ogromnie przykro ze cie to spotkalo i ze spotyka to tak wiele kobiet na calym swiecie.

[FONT=Arial, sans-serif] [/FONT]

[FONT=Arial, sans-serif] [/FONT]
 
To naprawde straszne nie możemy pozwalać się tak traktować dlatego mam nadzieję że mój mąż będzie przy mnie i jak coś to sobie poradzi z położnymi . Pomodlę się za twego aniołka .Jak ktoś się nie nadaje to wykonywania swojej pracy to zwolnić a one zapłacą za swój błąd.
 
reklama
współczuję.... ja 23 grudnia dowiedziałam się że mój synek nie żyje, byl to termin porodu... 40 tygodni nosiłam w sobie moją kruszynke i nikt mi nie powiedzial że coś jest nie tak (a mieszkam w Irlandii)... 24 grudnia wylądowałam w PL w szpitalu (uzyskałam zgodę lekarza na lot) gdzie znajomy lekarz stwierdził, że mój synek przestał sie rozwijac w 34 tygodniu... a Kubuś nie żył już około 2 tygodnie (a wg lekarzy w Irlandii wszystko było dobrze a mój synek zdrowy). urodziłam Kubusia 25 grudnia 2008 o 3:54... (ważył 2350, mierzył 53 cm).... niestety nie dane mi było usłyszec płaczu mojego maleństwa...... minęło 3,5 tygodnia... i boli... i będzie bolec... czekamy na wynik sekcji...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry