edyta27
O&M
Hej!
U nas akurat z jedzeniem jest dobrze. Pani twierdzi, że Maciek je, a jak nie chce sam to mu pomaga.
Niestety mały jest na nas strasznie obrażony, że go posyłamy do przedszkola. Płacze rano, prosi, żeby go nie oddawać, argumentując to jakąś wyimaginowaną groźbą nieodebrania do domu.
Potem ma kryzys przed leżakami.
Usypia chlipiąc w poduszkę.
W życiu bym nie pomyslała, że będzie płakał. Nie da sie przewidzieć reakcji dziecka.
U nas akurat z jedzeniem jest dobrze. Pani twierdzi, że Maciek je, a jak nie chce sam to mu pomaga.
Niestety mały jest na nas strasznie obrażony, że go posyłamy do przedszkola. Płacze rano, prosi, żeby go nie oddawać, argumentując to jakąś wyimaginowaną groźbą nieodebrania do domu.
Potem ma kryzys przed leżakami.
Usypia chlipiąc w poduszkę.
W życiu bym nie pomyslała, że będzie płakał. Nie da sie przewidzieć reakcji dziecka.
a potem zrobiliśmy sobie krótkie wakacje i pojechaliśmy na tydz do moich rodziców, tam Jaś sie rozchorował
więc pobyt wydłużył nam się o kolejny tydzień...