reklama

Przedszkole 2,5 latki

reklama
Dziewczyny, dziękuję za wszystkie komentarze. Moja córa przechodziła prawie całe 2 tygodnie ciągiem i był duży progres. Bo stopniowo było coraz mniej płaczu. Nawet Pani ja pochwaliła w czwartek byluly tylko 2 kryzysy, a tak to ładnie robiła pracę plastyczne i nawet uczestniczyła w zajęciach tanecznych. Natomiast teraz miała 3 dniowa przerwę, bo w piątek dostała kataru, a później sobota i niedziela. Dziś znowu kryzys, bo jak już się rozbierała z kurtki zaczęła tak strasznie płakać. A już w tamtym tygodniu jak ja odprowadzałam to już nic nie płakała. Miejmy nadzieję że to jest tylko dziś, a jutro będzie lepiej. Bo znowu nachodzą mnie myśli że może to jednak za wcześnie.... , natomiast znowu taki paradoks, bo jak się dziś obudziła to wykrzyknęła z radością " dzisiaj idę do przedszkola la la la" ale później już przy ubieraniu, zgrzypiala i marudziła. Ale ciągle mówiła że chce iść.
Już sama nie wiem. Z panią przedszkolaka, daliśmy jej czas to końca pazdziernika. Boję się że za każdym razem jak będzie miała dłuższą przerwę będzie znowu ten płacz.
 
Dziewczyny, dziękuję za wszystkie komentarze. Moja córa przechodziła prawie całe 2 tygodnie ciągiem i był duży progres. Bo stopniowo było coraz mniej płaczu. Nawet Pani ja pochwaliła w czwartek byluly tylko 2 kryzysy, a tak to ładnie robiła pracę plastyczne i nawet uczestniczyła w zajęciach tanecznych. Natomiast teraz miała 3 dniowa przerwę, bo w piątek dostała kataru, a później sobota i niedziela. Dziś znowu kryzys, bo jak już się rozbierała z kurtki zaczęła tak strasznie płakać. A już w tamtym tygodniu jak ja odprowadzałam to już nic nie płakała. Miejmy nadzieję że to jest tylko dziś, a jutro będzie lepiej. Bo znowu nachodzą mnie myśli że może to jednak za wcześnie.... , natomiast znowu taki paradoks, bo jak się dziś obudziła to wykrzyknęła z radością " dzisiaj idę do przedszkola la la la" ale później już przy ubieraniu, zgrzypiala i marudziła. Ale ciągle mówiła że chce iść.
Już sama nie wiem. Z panią przedszkolaka, daliśmy jej czas to końca pazdziernika. Boję się że za każdym razem jak będzie miała dłuższą przerwę będzie znowu ten płacz.
Mój synek cały zeszły rok płakał przy ubieraniu się do przedszkola. I po drodze do niego. W samej placówce bawił się dobrze, wychodził uśmiechnięty, z radością opowiadał co robił. Mówił, że następnego dnia chętnie pójdzie.
A nazajutrz to samo. Rano źle, po południu dobrze. Też zaczynał jak miał 2,5 roku. Także tym porannym płaczem ja bym się nie przejmowała. Ważne, jak się później bawi. Dziecko chce zostać z rodzicem, trudno się rozstać. Ale jak się już rozstanie, to się fajnie bawi.
 
Dziewczyny, dziękuję za wszystkie komentarze. Moja córa przechodziła prawie całe 2 tygodnie ciągiem i był duży progres. Bo stopniowo było coraz mniej płaczu. Nawet Pani ja pochwaliła w czwartek byluly tylko 2 kryzysy, a tak to ładnie robiła pracę plastyczne i nawet uczestniczyła w zajęciach tanecznych. Natomiast teraz miała 3 dniowa przerwę, bo w piątek dostała kataru, a później sobota i niedziela. Dziś znowu kryzys, bo jak już się rozbierała z kurtki zaczęła tak strasznie płakać. A już w tamtym tygodniu jak ja odprowadzałam to już nic nie płakała. Miejmy nadzieję że to jest tylko dziś, a jutro będzie lepiej. Bo znowu nachodzą mnie myśli że może to jednak za wcześnie.... , natomiast znowu taki paradoks, bo jak się dziś obudziła to wykrzyknęła z radością " dzisiaj idę do przedszkola la la la" ale później już przy ubieraniu, zgrzypiala i marudziła. Ale ciągle mówiła że chce iść.
Już sama nie wiem. Z panią przedszkolaka, daliśmy jej czas to końca pazdziernika. Boję się że za każdym razem jak będzie miała dłuższą przerwę będzie znowu ten płacz.
ale to jest normalnie,.że dziecko po przerwie spowodowanej przeziębieniem będzie zaś płakało. Moja córka miała tak przez rok, potem już się to unormowało. Wszystko będzie dobrze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry