witam się bardzo serdecznie
mam jedną "Gwiazdkę" wśród mojego 4 dzieci, która często choruje
od 10miesiąca jej życia 10 razy leżała w szpitalach, obecnie ma 5 lat i skierowanie 14 grudnia wycięcia migdałów
dostałą stos leków, które mają chronić płuca, uodparniać, je warzywa owoce, lubi zupy, odkąd jest w przedszkolu, wiem, że zjada tam dzienne porcje zapotrzebowania na różne składniki odżywcze dostosowane do jej wieku
więc dlaczego choruje???????????
dostaje nieraz spazmy, wyrzucam sobie jaką jestem nieodpowiedzialną matką, rezygnuję ze spotkań toważyskich, bo po każdym dz jest nieodpowiednio dopilnowane i załapuje niewinny katar, od którego wszystko się zaczyna
już było tak dobrze, byliśmy nad morzem w tym roku, super, nie chorowała, nawet katarek zwalczyła przy podaniu jedynie witaminy C i preparatu ziołowego do noska
przeczytałam te artykuły polecane powyżej i nie wiem co o tym myśleć...pogodzić się z tym, że dz choruje...tak, też jestem zdania, że choruje teraz, żeby później było zdrowe
ale ale każda choroba to osłabienie odporności, więc dlatego przeżywam tak bardzo jej każdą chorobę, teraz ma początki zap. oskrzeli i bierze antybiotyk, który pomorze, ale i obniży jej odporność, która już jest przecież obniżona
siedzenie w domu przy rodzeństwie po chorobie jest żadną rekonwalescencją, bo dzieci zawlekają zarazki do domu, musiałąby chodzić w "szklanej kuli"
no to się wyżaliłam, pozdrawiam