Nie wiedzialam, ze to tak szybko bedzie



Wczoraj odwiedzil nas moj brat na godzinke(mieszka w Irlandii) i od razu wkupil sie Maciowi bo przyniosl mu zestaw narzedzi z pila elektryczna

(dowiedzial sie od naszego najmlodszego brata, ze Maciowi "brakowalo" pily do kompletu do wiertarki ktora dostal na urodzinki), i ta pila podziala cudownie na przedszkole. Dzis w domu jak mu lezki stanely w oczach na mysl o przedszkolu, to ja powiedzialam, ze musi isc do przedszkola przeciez, aby powiedziec dzieciom o swoim wujku i prezemcie. Macio spytal, czy moze wziasc pile. Ja odp, ze tak, ze moze miec ja w samochodzie, ale w przedszkolu musi oddac ja tacie aby nie zginela i pila poczeka na niego w aucie, i jak tata skonczy prace to przyjedzie po niego z ta pila:-). Macio sie ucieszyl, oczywiscie spytal dlaczego ja nie przyjade, ja odp, ze nie moge bo nie bede miec pily, bo bedzie u taty w aucie. No i moj M zadzwonil do mnie po 9tej-jak odstawil szkraba i powiedzial ze dzis nie bylo placzu

:-):-):-). Ze odprowadzil go do sali, Macio spytal: a pila? A moj M odp: jest, czeka w aucie. I Macio poszedl do pani bo go akurat chwycila za rece! Jestem dobrej mysli!!! I mam wolna chate do 18:30, bo moj M dopiero o 18tej konczy prace i odbierze Macia

Mam nadzieje, ze jutro bedzie rownie pozytywnie, tymbardziej, ze coraz czescie opowiada co mu sie w przedszkolu podoba, a dzis rano nawet spiewal nam piosenke o przedszkolaczku

:-)