• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przyszle i obecne mamusie :)))

dziama - możliwości zwolnić to ja nie mam, praca specyficzna, codziennie nowe ogromne problemy że właściwie zawał na miejscu. Na L4 nie chce iść aż do świąt. Wiesz nie wiem co będzie, cieżkie są powroty po poronieniu i jak tak bede szła na wolne i do pracy i znowu na wolne i tak wkoło macieja to kiedyś mnie zwolnią. Muszę jakoś przetrwać.

Dzwniłam dzisiaj do gabinetu, ale mają wolne do 3 września. Lekarz mnie pamiętał po bliźniakach i powiedział że oczywiście w rejestracji mają mnie wcisnąć na wcześniejszy termin bo tam to się spokojnie tam miesiąc czeka a niby drogi gabinet prywatny a i tak kolejki
 
reklama
Hej dziewczynki...

Ja byłam u tego alergologa, ale nie weszłam do niego, bo się wkurzyłam... To jest poradnia przy szpitalu i teraz się tam zmieniły warunki i teraz ma niby tylko ordynatorka przyjmować i oczywiście jazda, bo siedzieliśmy tam z ludźmi już 2 godziny, a jej brak, więc weszłam do tej pielegniarki i pytam czy moge na inny termin przyjść, bo juz zmęczona jestem ( bo upał jak nie wiem) i głodna, a lekarka i tak mi wiele nie pomoże, bo nie mogę brać leków, a zresztą nie ma tekiej potrzeby, bo mi się nawet uspokoiło wszystko, a jak coś mi wyłazi, to mam maść robioną i ona mi pomaga, więc nie ma sensu,żebym dalej siedziała... Oczywiście mnie biedna przepraszała (chociaż przecież nie jej wina) i przesuneła mnie na październik...
A najgorszę,że my teraz bez auta, bo nasz się popsuło, a na nowe czekamy i musiałam mpk się pzredostawać, a to drugi koniec miasta i 3 przesiadki o drodze... Jak wróciłą, to zjadłam, w międdzy czasie nadrobiłam Was teroszkę i poszłam drzemać, bo nmie dałam rady... i wkurzyłam się jeszcze później, bo mieliśmy dziś nowe auto odebrać, a tu zadzwonił koleś,że mu się drugie popsuło (znowu) i ,że w tym tygodniu nici z tego... Już miesiąc czekamy i powoli dostaję ku...wicy... :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Co do zaniedbywania m, to mój jest znaiedbywany ostatnio, ale z własnej winy, bo zasypia :-D:-D:-D
 
hej! jestem i ja. byłam na plotach z kupelą i na wielkim deserze lodowym i mega mi niedobrze teraz. ale małż zrobił już herbatkę i mogę z wami posiedzieć

ilonka ja teraz jak jestem na L4 nie jestem na bieżąco. a w tym roku to już w ogóle masakra bo chyba z 4 lista leków refundowanych weszła i 4 raz ceny zmieniali. Bebilon Pepti był i chyba nadal jest na receptę. co do ceny jaka teraz jest nie mam pojęcia. generalnie jak pracuja w aptece fajne babki to sprzedadzą ci bez recepty (ja sprzedawałam jak ktoś był w potrzebie) ale pełnopłatnie. więc pewnie sporo zapłacisz. ja bym leciała po receptę jak masz możliwość bo po co tracić kasę

dziama co do gołąbków to ja robię tak. kapustę lekko sparzam w gorącej wodzie. tzn wrzucam do garnka aby się lekko podgotowała i liście zmiękły i łatwo się dały zdjąć. ja tak stopniowo ściągam te liście z kapusty. potem ścinam lekko ten grubszy środek liścia aby dało się łatwiej zawinąć (nie wiem czy wiesz o co mi chodzi)

farsz robię z mięsa mielonego i ryżu. przyprawy wg uznania. ja muszę mieć majeranek, wegetę, sól, pieprz, paprykę. zawijam gołąbki.

ja robię w brytfannie. wlewam oliwę i jak się nagrzeje na to układam gołąbki tak aby się lekko przypiekły, potem druga strona też lekko przypiekam. potem dodaję koncentrat pomidorowy lub pomidory z puszki, troszkę wody i tak smażę w tym sosie (a czasem wkładam do piekarnika i w piekarniku dochodzą) podlewam woda aby sosu stopniowo było więcej . u mnie wszyscy wola takie bardziej smażone i przypieczone niz takie z wody gotowane. nie wiem czy cokolwiek zrozumiałaś z mojej zagmatwanej wypowiedzi na temat gołąbków.

a ja aż się głodna zrobiłąm jak tak o nich pisałąm. zjadłabym sobie. może na weekend zrobię
 
dziama chciałaś wiedziec jak robimy to Ci podałam jak Ja robie, nie wiedziałam ze robisz tak samo :rofl2:
Lori tym razem napewno bedzie dobrze ........ mam nadzieje ze mdłosci i wymioty szybko Cię opuszczą.......... truskaffka kupiła tabletki z imbirem i Jej pomogło .......... :tak:
piąteczko cos te chłopy sie ostatnio zgrały, złoszczą nas tylko .......:crazy:
Rozia słońce jednym słowem coś niezbyt udany miałaś ten dzień ..........:sorry::sorry::sorry::sorry: ale nie dziwię sie też bym sie z deka wkur..ła :crazy::crazy::crazy: a przemieszczanie sie komunikacją miejską w taki skwar i ogólnie cięzarnej to koszmar !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :sorry::sorry::sorry::sorry:

agnes no Ja dopiero bede mieć możliwość dostanie recepty ale z literką P chyba czyli refundowaną za 2 tygodnie........ bo u mnie w przychodni to niestety dają receptę ale bez refundacji ....:crazy: a mam znajmośc gdzie indziej wiec wole zapłacić np 7-11zł za puszkę a nie ponad 20zł .,.... no tyle ze muszę czekać te 2 tyg bo znajoma ma urlop......... jakoś sie przemordujemy najwyżej i juz........ czopek od razu podziałał wiec raz na 2 dni mogę mu dać....
 
Ostatnia edycja:
reklama
no właśnie o cos takiego mi chodziło bo takich ala opiekanych nie robiłam nigdy zawsze tak jak Ilona pisała :) chyba zakumkałam no poza jedna rzeczą napisałaś że układasz je na brytfance i opiekasz z obu stron a potem ze czasom wkładasz do piekarnika żeby doszły to jak je opiekasz? normalnie na większym ogniu?

edit Ilonka - wiem i bardzo ci dziękuję:*
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry