reklama

przyszłe mamy Lublin

Dla dziecka praktycznie wszystko jest zapewnione (pieluchy happy, chusteczki bambino, masc witaminowa, octenisept do pepka,waciki,sol fizjologiczna ubranka). Jednak ja mialam swoje pampersy, chusteczki nawilzajace, krem do pupy, ubranka, tetra i smoczek na wszelki wypadek. Dla siebie warto wziac z 2-3 pizamy,szlafrok, klapki pod prysznic, reczniki, podklady na wc,(wklady poporodowe daja w szpitalu),majtki poporodowe, duzo wody, wkladki laktacyjne,kosmetyki, papier toaletowy (bo praktycznie go nie ma w wc), sztucce mozna wziac swoje. Nie pamietam czy cos jeszcze bylo mi potrzebne.
 
reklama
apropo targania do szpiyala wody to polecam butelke z filtrem dafi. leje sie wode z kranu i pije przez filtr. nie trzeba dzwigac wielu butelek a wody sie ma ile chce. kupilam z ciekawosci w rossmanie i wzielam do szpitala i strzal w 10. co prawda cena w promocji 20 zl ale mozna napelnic 1000 razy. Potem przyda sie w domu - przy kp to pic sie chce.

Żeby do czegoś dojść trzeba wyruszyć w droge!
 
No dlatego od wejścia na porodówkę trzeba prosić o zzo. Badania robią sami. Warto próbować.
Ktoś pisał że rodził 2,45 h i poród masakra? Ja miałam skurcze od godziny 15 dnia poprzedniego, w nocy już nie spałam bo były dosyć mocno bolesne, o 8 rano już naprawdę ogromny ból , o 12 na porodówkę a o 18 urodziłam, o bólu nie wspomnę. O 16 dostałam zzo , więc zawsze to 2 h mniej i ono przyspieszyło rozwarcie. Więc 2,45 jak by ból nie był.. da się wytrzymać :) Na Jaczewskiego dla dziecka wszystko jest, tylko na wyjście coś weź, a dla mamy to tak jak Katika pisała. :)
 
No dlatego od wejścia na porodówkę trzeba prosić o zzo. Badania robią sami. Warto próbować.
Ktoś pisał że rodził 2,45 h i poród masakra? Ja miałam skurcze od godziny 15 dnia poprzedniego, w nocy już nie spałam bo były dosyć mocno bolesne, o 8 rano już naprawdę ogromny ból , o 12 na porodówkę a o 18 urodziłam, o bólu nie wspomnę. O 16 dostałam zzo , więc zawsze to 2 h mniej i ono przyspieszyło rozwarcie. Więc 2,45 jak by ból nie był.. da się wytrzymać :) Na Jaczewskiego dla dziecka wszystko jest, tylko na wyjście coś weź, a dla mamy to tak jak Katika pisała. :)
No właśnie z tym bólem różnie bywa... Ja pierwszy poród miałam dużo dłuższy od drugiego i taki silny ból odczuwałam krótko, pod sam koniec. Za to w drugim porodzie ból od początku był nie do zniesienia, myślałam, że umrę... I mimo że trwało to ze trzy godziny krócej niż przy pierwszym porodzie, to dużo bardziej cierpiałam. Zobaczymy jak będzie za trzecim razem...
 
Ostatnia edycja:
Niby wszystko jest na Jaczewskiego a jak ja rodzilam to raz zbraklo pieluch raz chusteczek wiec dobrze miec swoje. Co do ubranek tez mialam swoje i chyba dobrze bo byl natlok rodzacych i tez mieli braki a przeciez dziecka w brudnym nikt nie chce trzymac
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry