reklama

Przyszły tata

Mój mąż jest mało wylewny, zawsze muszę się go pytać czy mnie kocha:-)kiedyś mmnie to wkurzało bo ja znów taka przylepa jestem ale wytłumaczył mi,że liczą się czyny a nie słowa i w końcu do mnie dotarło, poza tym nie musi mi mówić i tak wiem,że mnie kocha ale i tak się go pytam:laugh2: Jeśli chodzi o konkrety zawsze mogę na niego liczyć. Brzuszka czasem dotknie ale nie,żeby do niego gadał. Ostatnio jest bardzo zapracowany i mało czasu spędzamy razem:-(:-(
 
reklama
a Pawel mowi do Michasia jakby juz byl na swiecie hehhe, no nie dokuczaj mamie, albo wstawaj juz nie spimy, albo co robisz moj syneczku..... :-p
 
Mój Oliver do wylewnych nie należy, brzusio dotyka i cieszy się jak kopie (dzisiaj stwierdził że to już naprawdę silna dziewczyna:laugh2:), ale nie gada do brzucha ani nic z tych rzeczy. Za to wczoraj się strasznie cieszył jak mu zrobiłam tapetę do komórki ze zdjęciem mojego brzuszka (w szkole rodzenia przyszli tatusiowie rysowali na brzuchach podobiznę swoich dzieciątek) i narysowaną Nadią. I teraz jak patrzy na komórkę to się cały czas uśmiecha:-D.
 
Karlam ogladal kawalek filmu z USG od znajomej i stwierdzil, ze nic nie widzi, nawet jak bylo akurat jakies ladne ujecie i bylo widac bardzo wyraznie. :-)

Ja pamiętam jak w poprzedniej ciąży Krzychu poszedł ze mną na USG. Ja podekcytowana " o jaki ma rączki, jakie nózki .."itp, gin jeszcze chętnie wszystko barwnie opisywał, a moje chlopisko stoi takie jakies cichutkie. Po badaniu pytam radośnie: no i co, fajne male, nie? Widziałeś jakie ma śliczne stópki?' A mój Krzyś z lekkim rumieńcem: "a w której minucie?" Do tej pory nie wiem o jakie minuty mu chodziło, ale teraz na wszelki wypadek go nie biorę, żeby mnie nie wkurzał swoim "niewidzeniem", wolę iść z mamą;-)
 
Lorien my na początku spaliśmy osobno właśnie bo Natalka w nocy mało spała, do tego miała kolki a ja spałam wtedy co ona spała na raty...Niezbyt fajny był ten początek, poza tym jakieś takie doły miałam ale potem się unormowało...
 
reklama
A z moim M to roznie bywa, na poczatku chcial byc przy porodzie, a teraz go jakas blakada lapie, no ale nie bede go zmuszac, zreszta wyjdzie w ktorym momencie bedzie chcial. Co do gadania to nie rozmawia z brzuszkiem, bo wteirdzi ze mowi do mnie i malenka wszystko slyszy i to wystarczy. Na USG jak poszedl to tez nic nie widzial ale mu lekarz dokaldnie pokazal co i jak i zobaczyl :P Jak mu z tutejszego USG pokazalam fotke to sie przestraszyl ze jakiegos dziwacznego pajaka mam w brzuchu, dopiero po chwili mu pokazalam ze te czarne plamki to oczy itd... no i potem sam tlumaczyl innym co gdzie jest :P
Z podzialem obowiazkow bedzie ciezko, bo w ciagu dnia pracuje od 8:30 do 17 wiec juz zapowiedzial ze do malej ja bede wstawac, za to jest otwarty na propozycje zeby on zajmowal sie mala w weekendy.
No i przyszly tatus panicznie wrecz boi sie przebierania pieluszek:D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry