Ja sie ciesze,ze pepuszek ladnie sie zagoli i odpadl jej w 8 dniu,a skorka jeszcze sie luszczy na raczkach i stupak i troszke na brzuszku.A co do smoka to ja nieche jej dawac i przyzwyczajac,opiekowalm sie dziecmi i zadnemu nie podawlam i dalo sie opanowac placz dziecka.Choc przyznam sie ze raz w desperacji bo juz tak bardzo sie zanosila,a byla przebrana,nakarmiona i nadal plakala,wiec jej dala,ale possala troche i wyplula bo pewnie poczula,ze mam ja oszukuje,ze to cyc,a ona ssala a tam nic nie leciala,hi,hi,hi wiec sie bardziej zdenerwowala,ale dalm jej cycka w koncu i okazalo sie ,ze nadal byla glodna i potem zasnela
wica sie zastanawiam jak jej pomoc z tym karatkiem????
Podaje jej przed karmienie po kropli soli fizjologicznej do noska i troche pomaga,ale mam taka fatalna gruszke,ktora nie wysysa jej wydzieliny i sie mala meczy,maz przywiezie z karju nasza niezawodna pomaranczowa gruszke,ale to dopiero bedzie w pitaek,a co do tej pory jak jej pomoc???Czy ktos zna jakis spob???Nie klade ja w lozeczku,bo sie boje,ze jej nie uslusze jak by sie krztusila,wiec spi ze mna,ktos wspominal,ze pomaga jak glowak jest wyzej,wiec powinnam pod przescieradlo,podlozyc co aby byal glowak wyzej??? :

:

:
