SOL u mnie to swinstwo tez z matki na corke przechodzi. Postanowilismy z W starac sie o dzidziusie do 35. Potem histektomia. Szykuje sie do tego psychicznie juz od jakiegos czasu. Mam to szczescie, ze wykryto to u mnie wczesnie, wiec samoswiadosc choroby i jej rokowania przyswoilam juz dawno. Zycze aby jak najdluzej sie o Ciebie paskudztwo nie upominalo. p.s. mnie na szczescie po sterydach i hormonach nie wywalilo. Przytylam tylko z 47 kg do 54 kg a mierze 170 cm.
KOCURKU to psychosomatyczna reakcja na bodziec, ktorym w tym przypadku jest pragnienie dziecka. ;-) ;-) :-) Z drugiej strony fajnie byloby, gdybys zaciazyla. Kiedy testujesz, bede kciuki trzymala i wysile sie bardziej przesylajac fluidki ciazowe.