• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzeństwo - szaleństwo :-)

Olga, Karolina gratki postępów!
U nas łyżka/widelec z grubsza opanowane, choć do "czystego" nam sporo brakuje :-D. Dzisiaj ćwiczyłyśmy smarowanie kanapki serkiem :-). Dobrze było do momentu kiedy Luśka stwierdziła, że nożem można też ładować ser bezpośrednio do buzi :confused2:.
No i rzecz najważniejsza - pieluchy zostały już tylko do spania! Nie ma już od dawna wpadek, więc wreszcie nie strach wychodzić na spacery czy jeździć samochodem w dłuższe trasy. Dzięki Karolina - Twój post mnie zmobilizował :tak:
 
reklama
Karolina no no, ja to mam pod ławą pół obiadu, ale nic jej nie poprawiam, nie ustawiam, niech sobie sama je, a sprzątać to ja przecież uwielbiam :-D

u nas jest jakiś wielgaśny skok intelektualny u Laurki, Starszak nam liczy do 5, umie rozpoznać i nazwać cztery kolory zółty, niebieski, zielony, różowy, powoli zaczynamy rysować w kolorowankach tam gdzie jest miejsce, a nie wszędzie bezładnie, zaczyna z klocków robić budowle, ah no i sama wysadza się na kibelek, czyli podstawia stopień i kładzie swoją deskę, a na koniec się sama podciera :-D:-D:-D:-D
 
O właśnie Irisson miałam się pytać jak u Was z samoobsługa przy sikaniu. U nas póki co nocnik stoi w przedpokoju, obok paczka chusteczek nawilżanych i Lusia sama sika, wyciera się i podciąga majtki i getry. Chciałabym przenieść wreszcie nocnik do łazienki ale obawiam się, że zamiast sikania to zacznie się rozwijanie papieru toaletowego, puszczanie wody w bidecie i inne atrakcje :sorry:. Teraz jest mi super wygodnie, bo nie muszę reagować na jej "SIKU!!!" inaczej niż - "to pędź na nocnik" ;-). Tylko nocnik na środku mieszkania mało estetycznie wygląda :-p.

Kolory zna, liczenie zaczyna się u nas od dwóch i kończy na pięć :-p, rysować ostatnio nie lubi :confused2:, a o kolorowaniu nie ma mowy :no:. Duplo uwielbia i od dawna chętnie z niego sama buduje i wymyśla przy tym jakieś historyjki. Uwielbia jak się jej czyta. Za to sprawnościowo jest ciapa :baffled:.
 
Ostatnia edycja:
Ja to właściwie nie wiem, co Franek potrafi, bo jeszcze baaardzo mało mówi. Tzn. mówi, ale w swoim języku.

Z kolorów potrafi nazwać biały, żółty i granatowy, więc te wiem, że zna. Pewnie kojarzy też inne, ale nie wymówi ich.
Zna prawie wszystkie literki alfabetu i umie na pamięć wszystkie wierszyki, jakie czytamy (a jest ich sporo i czytania też sporo, co mnie już czasem do szału doprowadza ;P).
Koloruje bez wyjeżdżania za linie na znikopisie, kredkami robi głównie koła, od wielkiego dzwonu kreski ;)
No i jest puzzlomaniakiem ;) 2, 4, 6 elementów układa z zamkniętymi oczami. Przy 9 i 12 musi się skoncentrować, ale idzie mu to genialnie.
Długo by wymieniać...;)

Tylko cały czas brakuje mi porządnego kopa, żeby się zabrać za pieluchy. Najpierw dzieci chorowały, potem miałam nawał zleceń z pracy. W przyszłym tygodniu nic już nie planuję, to może się uda...
 
kakakarolina no późno ale ona tak ma z jedzeniem, butelki ze smoczkiem z mlekiem nigdy sobie nie trzymała. jedzenie rękami samej też opornie, uczyliśmy ją małymi kroczkami, nie chciała sama, rozkładała ręce i złościła się żeby ją karmić, próbowałam wiele razy, często jej proponuję nowe dojrzalsze sposoby jedzenia i pomału idzie do przodu, tym razem sama chwyciła widelec i zaczęła jeść, zwykle złościła się jak tylko próbowaliśmy jej pokazać, sama nie chciała próbować - ale byłam spokojna bo przecież oczywiste jest że w końcu będzie jeść sama. choć jestem świadoma że inne dzieci robią to wcześniej, ale widocznie każde dziecko we własnym tempie zdobywa nowe umiejętności
 
u nas też brakuje kopa, żeby zabrać się za pieluchy, łyżka i widelec opanowane, bez rewelacji ale cały talerz jedzenia nimi zje sama z coraz mniejszą masakrą pod stołem (zależy od stopnia głodu), puzzle też uwielbia (mamy drewniane, układa nawet 30-to elementowe, choć nie wiem na ile to robi "na pamięć"), rysuje narazie tylko kreski i bazgroły, po kartce i za kartką też ;-), uwielbia duplo, choć buduje zawsze dom lub wieżę ;-) za to rozgadała się niesamowicie! zaczęła już budować pierwsze zdania (moje ulubione, to przy stole: "mamusiu, to jest dobre" ;-) ), powtarza w zasadzie wszystko, ostatnio nawet powtórzyła "kurdę" jak mężowi gość zajechał drogę, no i mieliśmy ostatnio też gości, znajomych z dziećmi, i byłam z mojej córki taaaka dumna - okazała się prawdziwą gospodynią, wyciągała dzieciom zabawki, rozsadzała przy stoliku, mówiąc: ty siadaj tutaj", jak któreś dziecko zaczynało płakać o coś to zaraz biegła za nim mówiąc "nie płacz, nie płacz, choć", dzieliła się zabawkami, przez całą imprezę (ok. 6 godzin) rozpłatała się tylko raz, jak jej kolega siadł na głowie i przygryzła sobie wargę :/ Ale nawet to wydarzenie nie zmieniło jej dobrej zabawy, już po kilku minutach dalej bawiła się doskonale i wcale nie potrzebowała pomocy nikogo z dorosłych! Jestem pod wrażeniem swojej córki, szczególnie, że do niedawna był z niej mały dzikus :-)

ja tu gadu gadu a Wiki "wyszedł" z maty! :szok::-D
wczoraj wieczorkiem obrócił się sam z boczku na brzuszek i wyraźnie zabiera się do wstawania, aż go muszę trochę stopować, bo to chyba za wcześnie, co? :-)

Olga - na każdego przyjdzie pora, u nas gorzej z motoryką, dzici na podwórku wchodzą już na drabinki i zjeżdżają ze zjeżdżalni a Natalia posadzona na karuzelę trzyma się tak mocno, jakby miała zaraz w kosmos odlecieć :-D
 
Ostatnia edycja:
Katjusza moja na drabinkach wisi głową w dół, a ze ślizgawki zjeżdża na brzuchu, też głową w dół :baffled: oczywiście wszystkie dzieci za nią, na co matki mnie zabijają wzrokiem, serio jak ja bym chciała, żeby ona się bardziej bała :no:
 
Olga każde dziecko ma swoje priorytety ;-)

Kajtusza spokojnie pewnie mu jeszcze zejdzie do wstawania. Najpierw musi sam usiąść :) choć mnie koleżanka straszy tym że drugie dzieci się szybciej rozwijają. Jej drugi syn chodził już na 9 miesięcy a pierwszy tak jak Maks na przełomie 10/11 dreprał. Mi to się nie pali chciałabym mieć takiego robaka jak najdłużej

Ewa widzisz każde inne Maks do teraz ma kłopoty z puzzlami (powyżej 6 elem) za to w wieku Franka gadał już zdaniami. Ostatecznie i tak każde nauczy się tabliczki mnożenia ;-)

Irisson Jest duża szansa że jej to przejdzie ;-) Maks był taki kozak zawsze a w którymś momencie mu przeszło i zaczął się wszystkiego bać. Coś tam się w głowie pomieszało. Teraz znów wraca wścieklizna.

A u nas ogromny rozwój społeczny. Praktycznie co dziennie mnie czymś zaskakuje. Dużo w tym roli przedszkola. W domu już się nauczył wszystkiego co mógł. Teraz pora na inne placówki ;-)
 
reklama
Moja puzzle dopiero teraz dostała, ale ją to nudzi, bo trzeba siedzieć, a nie skakać czy tańczyć.. no i moja gada jak najęta, opowiada co się dzieje w bajce, w książce, wczoraj pani dr powiedziała, że przyszła kaszelek wyganiać z gardełka i gilka z nosa :rofl2:
Karolina ja też liczę, że moją przedszkole trochę utemperuję, już jej teraz mówię, jak mi się rozbiera do golasa, że dzieci w przedszkolu chodzą ubrane, to się nawet ubierze z powrotem :tak: ale to niestety działa raz, później jest standard, czyli straszę, że jej robak wejdzie w dupkę :sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry