MadziulkaS
mama dwoch rozrabiakow
No dziewczeta jeszcze niedawno było malo do czyatnia a teraz mam sporo do nadrobienia.
Igor spi i mam troche czasu mam nadzieje ze uda mi sie cos napisac:-) .
SKAKANKO wspólczuje tych kolek mnie one przy Igorze ominęly ale nie wiem co bedzie z drugim i modle sie zeby bylo wszystko ok. Ale nie znaczy to ze nie zdaje sobie sprawy jak uciazliwe i dolegliwe sa kolki corcia mojego szwagra ma skaze białkową i przez około pol roku miała kolki normalnie starszne nie wiadomo co dokladnie robic zeby ulżyc a maleństwo płacze :-( .Zycze aby wszystko sie ułożyło.
Odnośnie superniani to ja tez nie zawsze zgadzam sie z jej poglądami a sama jestem pedagogiem inaczej podchodzi sie do własnego dziecka a inaczej do dzieci obcych. Czasem wartp popatrzec i niektore watki zczerpnąc ale sama wiem ze nie raz trzeba na dziecko krzyknąc albo dac klapsa a nie oznacza to przeciez ze ktoras z Nas bedzie dziecko katowała
A organizacja u mnie zalezy od zmainy na ktora pracuje moj mąż czasem potrafie wszytsko dokladnie zaplanowac i poukładac a czasem jest taki mlyn ze z niczym sobie nie radze
Igor spi i mam troche czasu mam nadzieje ze uda mi sie cos napisac:-) .
SKAKANKO wspólczuje tych kolek mnie one przy Igorze ominęly ale nie wiem co bedzie z drugim i modle sie zeby bylo wszystko ok. Ale nie znaczy to ze nie zdaje sobie sprawy jak uciazliwe i dolegliwe sa kolki corcia mojego szwagra ma skaze białkową i przez około pol roku miała kolki normalnie starszne nie wiadomo co dokladnie robic zeby ulżyc a maleństwo płacze :-( .Zycze aby wszystko sie ułożyło.
Odnośnie superniani to ja tez nie zawsze zgadzam sie z jej poglądami a sama jestem pedagogiem inaczej podchodzi sie do własnego dziecka a inaczej do dzieci obcych. Czasem wartp popatrzec i niektore watki zczerpnąc ale sama wiem ze nie raz trzeba na dziecko krzyknąc albo dac klapsa a nie oznacza to przeciez ze ktoras z Nas bedzie dziecko katowała
A organizacja u mnie zalezy od zmainy na ktora pracuje moj mąż czasem potrafie wszytsko dokladnie zaplanowac i poukładac a czasem jest taki mlyn ze z niczym sobie nie radze

;-)Teraz na pewno jestem bardziej wyluzowana chociaz mniej wyspana bo o 8 rano najpozniej musze byc na nogach a rok temu sobie moglam jeszcze pospac do 12np:-)
jeden plus;-)no i podziwiam za organizacje,Tynke i Madziulke tez
;-)i nie chodze z dwojka na spacery poki co;-)
.
i tak od 5 rano o 18 przyjechała lekarka i stwierdziła infekcję wirusową.... dwie godziny później mała zaczęła się trząść jak osika i zrobiła się sina:sick:
