Kacper bardzo łądnie jadł zupkę jarzynową gerbera. Jak ja zrobiłam o tym samym składzie w domu to miał odruch wymiotny. Dziś jak chciałam mu dać zupkę to się rozwył i skończyło się na mleku...ledwo zdążyłam rozmrozić.
Wczoraj zjadł 3/4 słoiczka gruszki, dziś jeszcze jedno podejście do jarzynowej. Ciągle o tym glutenie zapominam i nadal nie rozpoczęłam ekspozycji...
Wczoraj nie dałam mu kleiku do nocnego mleka i spał tak samo jakbym dała-czyli do 2.30,więc chyba nie ma sensu go tuczyć tym kleikiem,co?
Kaszek jeszcze nie probowałam, bo nie wiem za bardzo, w którym momencie dnia ją umiejscowić. Zupka jest po drzemce popołudniowej. Wy kiedy dajecie kaszkę?
Zaczęłam zapisywać ile zjada Kacek...i ostanie trzy dni to 860ml, 560ml, 820ml. Czy to jest ok? Ja mam wrażenie,że on tak mało je....