reklama

Rozszerzamy dietę Maluszków

Asia, można by poprzelewać do mniejszych butelek. Dzięki, poszukam tych soków.
Na samej piersi nie trzeba dopajać. Aniela kleik wieczorny popija mlekiem, ale obiadek je solo, już jej po nim nie karmię. Chciałabym, żeby po obiedzie jakieś 30 ml płynu chociaż wypijała. Najlepiej wody, ale ona wodą gardzi. Sokami zresztą też :/

A skąd macie takie informacje o tymbarku? Mój Tato jest automatykiem przemysłowym i swego czasu jego firma zakładała im jakieś maszyny, więc zna ich proces technologiczny. I zawsze mówił, że to dobre soki. Nie wiem, czy dla niemowlaków, ale dobre.
 
reklama
ewa, dla mnie żaden sok co ma ważność parę m- c nie może być pełnowartościowy, musi być głęboko pasteryzowany w wysokiej temperaturze co zmienia smak i wartości odżywcze, dla mnie porządny sok to ten parodniowy, świeży, nie z koncentratu uwielbiam marwity. No, a ten Słoneczna Tłocznia jest poddany lekkiej pasteryzacji w niskiej temperaturze, pakowany próżniowo dlatego wytrzymuje 0,5 roku. No i cena, niestety porządny sok musi kosztować, bo trzeba sporo jabłek, żeby uzyskać szklankę takiego soku.

Tu masz namiary: Proces technologiczny - Słoneczna Tłocznia - świeże soki NFC, najważniejszą jest pasteryzacja w niskich temperaturach.
Tu wykaz sklepów gdzie w Krakowie można je kupić: http://www.slonecznatlocznia.pl/?gdziekupic/filtr
 
Ostatnia edycja:
ja dawałam Natalii bobo fruty, ona i tak piła śladowo więc jeden miałam na trzy dni (trzymałam w lodówce), zresztą 150ml soku przecierowego u dwulatka podobno zastępuje posiłek... moja tyle nie wypije ale wiem że są dzieci które cały taki na raz piją, 300ml

potem jak była starsza to już zwykły jabłkowy i pomarańczowy 100% ale z wodą, 1/3 soku i 2/3 wody

tą słoneczną tłocznię widziałam, ale M stwierdził że pewnie to to samo co inne zwykłe soki i nie kupiliśmy
 
Ostatnia edycja:
Ewa my tak samo z Laurka na bobofrutach jak Olga pisze, tylko my nie rozcieńczaliśmy, bo nikt na to nie wpadł, ale myślę, że super pomysł, spróbuję teraz z Niną, jak już będę poić, na razie cyc u nas :tak:
 
dokładnie, te bobo fruty też rozcieńczałam ale jak zobaczyłam jak mało tego pije to przestałam, (też mało jadła więc chciałam żeby piła takiego soku jak najwięcej). ona samą wodę też chętnie pije, zresztą ona naprawdę śladowo pije, sika normalnie, kiedyś nie chciała pić nic, śmiałam się że moje dziecko czerpie wodę z kosmosu
 
ja też zawsze pilnowałam podawania owoców, długo Natalia tolerowała tylko gładki miks, na widok kawałka owoca uciekała z wrzaskiem. za to ostatnio szał na owoce :) mówi iako (jabłko), baba (banan), tinka (mandarynka), stoi w kuchni i się domaga. dostaje w kawałkach na miseczce, pędzi na kanapę, siada, układa miseczkę na kolanach i je :)
 
reklama
ja tak do 2 lat podawałam herbatki te granulowane hippa lub bobovity, Mały tez zasmakował rumiankową ale wypije ok 20ml po obiadku,
nocka znów przesrana.... jestem tak wymęczona ze nic mnie nie cieszy poza obżeraniem się....
wczoraj Małemu dałam jabłko w kawałku do pocyckania i skubany odłupał kawałek wiekosci groszku a twarde było strasznie szybko go wziełam by mu wyciągnac ale połknął!!:baffled::baffled: zabrałam mu to jabłko i dostał taką histerie ze az się zapowietrzał szybko poleciałam po jabłko w słoiczku zjadł cały i znów się darł więc dałam herbatki, wypił 20ml i znów się darł więc podałam piers... opróżnił całą:szok::no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry