o, bataty, muszę i ja tolce podrzucić. a brukwi to nie widziałam nigdzie, zaraz wygoogluję jak to wygląda, bo może nie umiem znaleźć
u nas powoli łapiemy taka normę (a przynajmniej do niej dążymy):
7.30 pobudka
ok.9.00 kaszka plus jabłko lub gruszka: 120-150
ok.12.30 warzywka: 120-180, czasem z dobiciem mm lekkim
15.00 mm 120
18.00 mm 120
19.30 mm do zaśnięcia 60
po północy mm 150 rozwodnione, czyli 120
ok. 4.00-5.00 mm 120 rozwodnione czyli 100, coraz częściej mniej
z czasem któreś z popołudniowych mm (albo część przynajmniej) zastąpię samymi owocami, albo jakąś warzywną przekąską. no i być może będę obiadki zagęszczać kaszą jakąś, chociaż u mnie te przeciery gęste jak nie wiem co. więc prędzej spróbuje dodać mięsiwa.
przesuwam też od jutra spacer z poobiadowego - obiad trwa na tyle długo że tolka już jest gotowa do drzemki zaraz po - na pośniadaniowy. zobaczymy jak to wpłynie na długość i jakość drzemek i czasu aktywności. w dzień drzemie po śniadaniu, po obiedzie i przed kolacją na chwilę
gorgusia ja bym tego cyca o 11.00 na kaszkę zamieniła, ale tak zupełnie na czuja
