ja robię ze wstrętnej marchewki i wstrętnej dyni. Niestety eko sklepu nie mam po drodze a nawet gdyby to i tak pewnie bym nie kupowała. W lidlu są eko warzywa jak coś.
Co do tych słoiczkowych przemysłow to ja bym nie wierzyła, dopiero co była afera ze Gerber dodawał do słoiczków "z najlepszym eko-super mięskiem" tak naprawdę MMO, czyli najgorszy syf jaki istnieje. Zresztą moja znajoma mieszka gdzieś koło Poznania i ktoś od niej z rodziny pracuje w fabryce Gerbera- podbno syf straszny, nie wiem ile w tym prawdziwej prawdy, ale pewnie zawsze coś.
Ja tym razem gotuję bo Majce dawałam słoiczki i ja mam wrażenie że oni dodają tam jakichś uzależniaczy, bo potem w ogóle nie chciała jeść mi normalnego jedzenia. Za to ze słoiczków to i owszem. Ale może taki typ dziecka mi się trafił, no nie wiem, w każdym razie gotuję sama z tego samego co sobie. Tylko królika mam ze wsi pomrożonego już, inne mięso tez będę kupowac w "znajomym" mięsnym