Świrujecie ;P Franek jadł wszystkie możliwe kaszki i żyje

Teraz wsuwa corn flakesy też nestle i kaszę mannę lubelli i też żyje. Aż się boję zapytać, jaki syf w lubelli siedzi ;P
O,
Irisson, chyba zrobię tak jak Ty - do końca tygodnia kaszka w południe, a w pon. przerzucę ją na wieczór i zacznę się z warzywami męczyć

Jecie kaszkę już jako pełny posiłek czy dobijasz na razie mlekiem? U nas póki co szaleńcza porcja 30 ml, jutro spróbuję 60 ml dać.
Jutro też dzień kolejnej próby butelkowej. Chcę Męża do kina na urodziny zabrać w sobotę i znajomi z dziećmi zostaną. Jak Drobina nie załapie butelki, to najwyżej będą ją nosić do naszego powrotu, żeby nie ryczała
Ja obiady trzymałam tyle, ile przechowuję np. zupę dla dorosłych - czyli do 3 dni. Jak się zamrozi, to mogą dłużej stać, ale nigdy się w to nie bawiłam. Dwa razy w tygodniu wrzucić warzywa do parowara to żaden wysiłek
