reklama

Rozszerzanie diety dziecka

reklama
Adas sie drze jakbym go katowala...

Kleik i kaszke daje lyzeczka. krolewic wciaz nie uznaje butelki.

Narazie daje kaszki bezsmakowe. Niedlugo dorzuce owoc.

Ja nie mam z czego odciagac, a ten wybrzydza. Niech sie uczy zycia:p

Teraz mam dylemat, bo podobno, jak dziecko toleruje gluten, to powinno sie odstawic kaszki bezglutenowe. Jest to dla mnie durnota, poniewaz to czy gluten jest czy go nie ma, zalezy od tego, jaka jest to kaszka...

A jak wy podajecie/podacie gluten? Jak Das zaskoczy jedzenie kaszki bedzie chcial wiecej niz lyzeczke
 
Ostatnia edycja:
nakupiłam z 20 słoiczków i oficjalnie od świąt powoli rozszerzamy dietę ( o ile młodzież wyzdrowieje)

skórki od chleba nie dawałam starszemu i małemu też nie podam, za dużo mi moja ciocia położna naopowiadała o zakrztuszeniu się przez dziecko. sama ratowała swoją bratanicę. wolę się poświecić i bawić w tą kaszkę ;-)
 
Ja juz podałam kaszkę ryzowo-jaglaną, jabłuszko i marchewkę. Noni chrupki kukurydziane za które młody by sięgnął pokroić ;-) Gluten pewnie za tydzień, dwa wprowadzenie w postaci kaszki. Skórek bałabym się podać.
 
Dzisiaj mężu ma bojowe zadanie. Zostawiłam mu dwa pojemniki mleka 120ml i 60ml bo z dwóch różnych dni wiec nie mieszkałam. Z większego musi zrobić kaszkę, a mniejsze normalnie podać ale tylko jeden smoczek zostawiłam więc będzie musiał zmieniać. teraz pomyslalam ze może to będzie za dużo dla niej. myślę....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry