reklama

Rozszerzanie diety maluszków

Iwon myślę że możesz, ja podobnie jak Viola na początku każdą rzecz przez kilka dni i nie mieszałam stopniowo zwiększając porcję więc jak wczoraj dałaś kilka łyżeczek to dziś możesz dać około pół słoiczka a jutro jeszcze więcej
 
reklama
Ja teraz tez juz nie bawie się w kilka łyżeczek. Jak wprowadząłam banana to dostala cały słoiczek
ale trzymałam sie zasady ze daje przez 4 dni to samo. Wiec 4 dni był banan, teraz 4 dni buraczek. W kolejce czka brzoskwinia i groszek :)
 
Iwo ja myślę,że możesz. To chyba nie jest tak,że musisz wprowadzać po jednym produkcie i czekać na reakcję 4 dni bo do 5 lat nie zdążysz wszystkiego wprowadzić. Ja tylko te pierwsze produkty tak wprowadzałam dopóki żołądek się nie przyzwyczai do nowego jedzonka. Teraz nie patrzę na składy młody je wszystkie słoiczki do 6 miesiąca.

Iwon myślę że możesz, ja podobnie jak Viola na początku każdą rzecz przez kilka dni i nie mieszałam stopniowo zwiększając porcję więc jak wczoraj dałaś kilka łyżeczek to dziś możesz dać około pół słoiczka a jutro jeszcze więcej

Ja teraz tez juz nie bawie się w kilka łyżeczek. Jak wprowadząłam banana to dostala cały słoiczek
ale trzymałam sie zasady ze daje przez 4 dni to samo. Wiec 4 dni był banan, teraz 4 dni buraczek. W kolejce czka brzoskwinia i groszek :)

Dzięki :) Młody zjadł właśnie ponad pół słoiczka, czyli to, co zostało z wczoraj :) Jadł, aż mu się uszy trzęsły ;)
 
Dziewczyny, poszperałam sobie po starych wątkach na Lipcówkach 2005 - tam też miałyśmy rozszerzanie diety - i zobaczcie co pisałam w styczniu, kiedy Kornel był prawie w wieku Julka (3 tyg. starszy) :szok:


"A ja zacznę już niedługo dawać biszkopty i rosołek z kaszką manną.

Z warzyw też daję już groszek, kukurydzę, buraka. Nie daję tylko selera, bo zauważyłam małą wysypkę u Kornela po nim.
Mleka krowiego nie będę dawać bardzo długo, za to już powoli, jak mały skończy 6 m-cy będę mu podawać to, co my jemy, tylko chudo i bez składników, po których mógłby mieć uczulenie.

Kornel zna juz też smak czekolady. Dostaje tylko troszkę czasem do polizania, bo boję się go przyzwyczajać do słodkości ::) Ale niech wie chłopak, że i takie rarytasy go kiedyś czekają 8)"


Nieźle, co? :szok::-D Ludzie, ja nic nie pamietam z tamtych czasów, jestem w szoku że tak szalałam, a teraz trzęsę portkami :-D A ponoć to przy drugim dziecku człowiek wrzuca na luz :sorry:
 
Słuchajcie mam MEGA problem...

Monika chętnie je nowe smaki i słoiczki ALE

NIE POTRAFI jeść łyżeczką! Jej karmienie to koszmar... W sensie, że nie otwiera buzi, tylko robi dziubek i próbuje wessać jedzenie z łyżeczki, a jak już otworzy buzię, to język przyciska do podniebienia, i nie ja się jej wsadzić łyżeczki, a jak już jakimś cuden ta łyżeczka się zmieści między język i podniebienie, to albo ma odruch wymiotny, albo wypycha językiem to co udało mi się jej włożyć... Poza tym - tak jak radzi Zawitkowski, włożyć łyżeczkę i delikatnie przycisnąć do dołu język, wtedy dziecko zamyka buzię i ściąga pokarm z łyżeczki - jedna wielka bzdura u nas... Jak już uda się jej ten język docisnąć do dołu to ona zamiast zamknąć buzię to przymyka i otwiera jakby chciała tę łyżeczkę gryźć... masakra nie wiem co robić!!!!!!!!!!!!!
 
Ale ja mam malutką łyżeczkę, mam różne, bardzo malutkie też, ale problem nie leży w łyżeczce, tylko w tym, że nie ma JAK włożyć jej tej łyżeczki do buzi, bo albo ma zaciśnięte usta, albo język przyciśnięty do podniebienia i łyżeczka się blokuje...
 
reklama
Dziewczyny, poszperałam sobie po starych wątkach na Lipcówkach 2005 - tam też miałyśmy rozszerzanie diety - i zobaczcie co pisałam w styczniu, kiedy Kornel był prawie w wieku Julka (3 tyg. starszy) :szok:


"A ja zacznę już niedługo dawać biszkopty i rosołek z kaszką manną.

Z warzyw też daję już groszek, kukurydzę, buraka. Nie daję tylko selera, bo zauważyłam małą wysypkę u Kornela po nim.
Mleka krowiego nie będę dawać bardzo długo, za to już powoli, jak mały skończy 6 m-cy będę mu podawać to, co my jemy, tylko chudo i bez składników, po których mógłby mieć uczulenie.

Kornel zna juz też smak czekolady. Dostaje tylko troszkę czasem do polizania, bo boję się go przyzwyczajać do słodkości ::) Ale niech wie chłopak, że i takie rarytasy go kiedyś czekają 8)"


Nieźle, co? :szok::-D Ludzie, ja nic nie pamietam z tamtych czasów, jestem w szoku że tak szalałam, a teraz trzęsę portkami :-D A ponoć to przy drugim dziecku człowiek wrzuca na luz :sorry:

no to faktycznie nieźle szalałaś!!! :-D:-D:-D to jest właśnie najlepsze, że myślimy, że wsio będziemy pamiętały, a tak naprawdę w sekundę się zapomina.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry