Aletko- oj chciałabym wytrwać w takim bezcukrowym podejściu do sprawy tak jak ty, przynajmniej do 2 roczku

Obawiam sie jednak bardziej podejścia rodziny, szczególnie ze strony męza, bo jego chrzesniak zajada ise słodyczami na prawo i lewo, przez co prawie nie je "normalnych" pokarmów

, a wina lezy po stronie dziadków bo jak im sie zwróci uwagę to gadają: "ale my mu nie potrafimy odmówic.." ble ble ble, głupki i tyle

wiedza juz z góry jakie my mamy zdanie na ten temat, juz teraz czesto o tym mówei zeby im sie do głowy wbiło, ale i tak mam ciagle wrazenie ze jak bedą przyjeżdzac w odwiedziny to na wejsciu bedize dawany małemu baton... to co mam z rąk wyrywać??

i w ogole przy okazji jakichś świąt, gdy mały juz bedzie oczywiscie starszy moze sie dopytywać czemu kuzyn może a on nie?

odpowiedź typu ze kuzyn jest starszy jest dobra na krótką mete...