A jesteś pewna, że jesteś uczulona na tę konkretną kocicę? Bo ja np jestem uczulona na dachowce, ale nie na persy. A dachowca przeżyję, chyba, że jest rudy. Wtedy to katastrofa :-/. No a jak kiedyś u znajomych nie reagowałam wogóle na ich kota, to okazało się, że jego babcia była persem, choć wcele nie wyglądał...
A moja koleżanka kichała przy psie moich rodziców, a mojego może tulić do woli. Wiem, że można sprawdzić uczulenie na konkretne zwierze, zbiera się jego sierść i gdzieś tam niesie, ale niestety tylko mi się obiło o uszy...
Dobrze, że tak wcześnie wychodzi to, że Maciuś jest uczulony, bo moich 2 sasiadów leczyli na zapalenia oskrzeli, przeziębienia itp przez 5 lat, zanim doszli do tego, co to jest...