Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

. biorac pod uwage, ze w ciazy litrami zjadałam lody, a teraz niby nie bardzo mozna to ja nie wiem o co chodzi??? ostatnio mowie se pindole jest impreza - jem cista - wiec zjadłam sernika do bolu, snikersa i torta tyz. ale wydaje mi sie, ze mały wlasnie złapał od czegos wysypke, a moze byc, ze od orzechow włoskich, ktore byly w snikersie. a tak na codzien to jem biszkopty...tragedia.
Mąż się na mnie patrzy jak na durną a ja siedzę i beczę razem z małym, bo nie mogę patrzeć jak się męczy :-(



więc w łapę idą biszkopty, a jadam sobie arbuza- małej nic nie jest, bo to woda taka!:dull:
ja czasami z zuzią też płacze, więc nie jesteś sama:-)



uśmiałam się do łez:-)
a jak moja mama ją weźmie to mała czuje uwypuklenie i siup, chaust na cyca z taką prędkością jakby miał jej uciec!
no a o całych rękach w buzi nie wspomnę, o dziwo jeszcze ich sobie nie zjadła!;-) p.s. moja zuzia nie cierpi smoka



) po ok. 10 min na cyca. Położna w szpitalu mi powiedziała, że najdłużej powinno się 20-30 min, że lepiej dłużej nie. Ja się tylko boję, żeby nie mieć żadnych guzów w cycuniach od nieprawidłowej "pielęgnacji cycuniów". Bo jak to jest: cyce powinnyśmy wypróżniać do końca? czy trzeba zawsze odciągać pokarm po nakarmieniu dziecka? jak to jest?
także hardcorowe te nasze dzieci 