Jestem kompletnie załamana, bo mój syncio miał całą noc kolkę i nie mam pojęcia co ja zjadłam, że mu zaszkodziło. Jedyna co mi przychodzi do głowy to galaretka, którą jadłam w sobotę po obiedzie, bo jakaś dziwna była i nie za bardzo chciała się zsiąść. Ale czy to możliwe, żeby dostał od niej bóli brzuszka dopiero po 24h? Dzisiaj boję się cokolwiek wziąść do ust, bo w nocy już siedziałam i płakałam razem z nim, bo nie wiedziałam jak mu ulżyć :-(
) i mroże pokarm w woreczkach do tego przeznaczonych - za 30 woreczków zapłaciłam 18 zloty więc jest ok ;-)a Aletke podziwiam za ściąganie ręczne - za chiny nie mogłam się tego nauczyć - nie lada sztuka
Kacper wszystko zjada i drze się o jeszcze:-(
, bo moze rzeczywiscie w akcie desperacji dałabyś dzidziulce sztuczniaka