Dziewczyny, ale nam się dzieci trafiły....z Mają mam to samo, nie wolno powtórzyłam już z tysiąc razy w stosunku do sprzętu audio A, odstawiłam ją stamtąd też z tysiąc razy i wszystko na marne, nawet przy nas próbuje podchodzić i kręcić, wciskać...A się wk..niesamowicie jak znów coś tam strzeli w tym wzmacniaczu...ustaliliśmy słowo dekoracja na rzeczy, których nie wolno dotykać, ale dekoracja też nie działa
Poza tym jak biegnie i mówię Maja powoli, to ona jeszcze przyspiesza i się szatańsko śmieje
Oczywiście szczypie, ciągnie za włosy....
To samo z kwiatkami na balkonie, rwie na potęgę, a wie, że nie wolno...
Chyba niestety we mnie się wrodziła, ja też podobnie jak Doggi byłam problematycznym dzieckiem. Np. gryzłam w przedszkolu, później mi przeszło

Poza tym jak biegnie i mówię Maja powoli, to ona jeszcze przyspiesza i się szatańsko śmieje
Oczywiście szczypie, ciągnie za włosy....To samo z kwiatkami na balkonie, rwie na potęgę, a wie, że nie wolno...
Chyba niestety we mnie się wrodziła, ja też podobnie jak Doggi byłam problematycznym dzieckiem. Np. gryzłam w przedszkolu, później mi przeszło
Ale mamy przesrane dziewczyny! Miesiu nie wolno rozumie doskonale ale za bardzo nie zamierza przestrzegać! Czasem tak, ale przeważnie powtarza za mną nienie, kręci głową, śmieje się łobuzersko i dalej próbuje broić ( kable, komp, zwalanie lamp). No i ma piękne napady złości jak coś idzie nie po jego myśli i jak ja nie ma cierpliwości krztyny
mała papuga!
u Was to też na pewno przejściowe!