a ja się strasznie martwię, bo mnie się wydaje, że moja Zuzia na prawdę mało się rusza, kopniaczki są mocniejsze niż na początku, ale mimo wszystko, zwłaszcza jak teraz zdrowieję z tych oskrzeli rusza się strasznie mało, czasem cały dzień w ogóle nic, muszę się położyć i głaskać brzuch, mówić, troszkę ponaciskać żeby dała znać, że jest w środku, zanim sie przeziebiłam było kilka dni, że była dużo aktywniejsza niż kiedykolwiek wcześniej, aż cały brzuch mi skakał, ale teraz to tak jakby jej tam prawie nie było i strasznie się boję, że choć anatomicznie jest u niej wszystko dobrze, to żeby się nie okazało, że się urodzi z jakąś wadą, której na usg nie widać, bo na prawdę jak czytam o tym jak Wasze dzidzie się ruszają to wychodzi, że moja prawie wcale, jedynie rano i wieczór, w nocy to nie wiem bo ani razu mnie nie obudziła
Aż się boję mówić o tym mojemu ginowi żeby mi czegoś nie wymyślił, bo na ostatniej wizycie tak mnie nastraszył, że jest za mała, że płakałam w domu przez niego pół dnia