Ja pewnie sama bym też nie uwierzyła, ale jednak kurczę to coś innego niż moje jelita. Znam swój organizm na tyle, by rozróżnić pewne odgłosy. Też się w necie gdzieś spotkałam z tym, że to może być faktycznie z naszego brzuszka, że maleństwa ćwiczą przecież oddychanie, ruszają się itp. i może podczas tych wszystkich ćwiczeń czasem coś się wymsknie. Ja takie dziwne odgłosy słyszałam zaledwie dwa, trzy razy (wyłącznie jak leżałam na lewym boku), ale były naprawdę wyjątkowe, nigdy tak nie miałam. Od czasu do czasu posłucham sobie też Maleńkiej przez stetoskop. Słyszę bulgotki, przekładanie, przelewanie i takie śmieszne pluskanie :-)