Kiwaczka: poród był przez CC, elegancki i szybki:-) siostra mówi, że w porównaniu do poprzedniej cesarki, robionej na szybko i nieco niechlujnie (no ale to było 11 lat temu i na dodatek przez zaniedbanie lekarza robione na ostatnią chwilę), ta była pokazowa:-) Nic ją nie boli - przynajmniej nie tak, żeby po ścianach chodzić, mała urodziła się różowiutka i jak z reklamy, bo się porodem nie zmęczyła i w sumie mimo, że tak jak u Roni wydawało się, że dorośnie do co najmniej 5 kg, okazała się wymiarów całkowicie normalnych:-) CC była z powodu zagrożenia zatruciem ciążowym, ale w sumie można było czekać i do 40 tygodnia, bo zatrucie było pod kontrolą, ale lekarz stwierdził, że jak dziecko dojrzałe, to nie ma co czekać.
Stąd też pewnie i Wasi lekarze sugerują, że rozpakowywać sie można już za 3 tygodnie....zresztą nawet moja lekarka, choć optuje za dociągnieciem ciąży do 40 tygodnia, to wymaz na paciorkowce zrobiła mi już wczoraj - na wszelki wypadek;-)
W niedzielę mąż obiecał zawieźć mnie obejrzeć Młodą (a przy okazji oddział, bo też chcę w tamtym szpitalu rodzić) to sprawdzę naocznie, czy wszystko jest tak super o ile szwagier pozwoli nam w ogóle na oddział wejśc, bo od kiedy mu się córka urodziła, jest święcie przekonany, że każdy oprócz niego zrobi mu krzywdę i najchętniej zakazałby zbliżania się do dziecka nawet własnej żonie
