nie miałam żadnych objawów - w ogóle był to dla mnie szok. Pierwsze dziecko urodziłam bez problemu więc nie byłam przygotowana na jakiekolwiek komplikacje. Poszłam po prostu na pierwszą wizytę i dowiedziałam sie, że to juz po wszystkim, że ciąża jest martwa!!!! dopiero wtedy zauważyłam że piersi zmalały i już nie bolały mnie wcale. MAm wrażenie, że czuję coś podobnego teraz. Zadzwoniłam do mojego lekarza i umówiłam się na wisytę wcześniej niż to było zaplanowane. Idę we czwartek i wszystko się wyjaśni. Bardzo chciałabym, żeby wszystko było dobrze. Jeżeli powtórzy się poprzedni scenariusz to będzie mi bardzo ciężko...na dodatek będzie cierpiał mój synek, któy już wie, że będzie miał rodzeństwo i bardzo się z tego cieszy...