no ja w końcu zadzwoniłam, powiedziała mi, że to może się brzuszek opuszczać, no i moze i sie opuścił, ale taka jakaś niespokojna jestem. Zazdroszczę dziewczynom, które miały umówione cesarki... Podejrzewam, że u mnie teraz z każdym dniem będzie gorzej, coraz większa panika...
Całe szczęście mąż od jutra na urlopie (chyba, że go nie puszczą) bo jeszcze to, że siedzę sama w domu to mi nie pomaga. Cholera chyba zaczynam się bać