Witajcie u mnie dziś tylko troche lepszy humorek.
Nadal nie wiem co dzieje sie z ta moja koleżanką ale man nadzieję, że wszystko ok. rozmawiałam dzis z jej bratem i miała udac sie dzis na prywatną wizytę do ordynatora naszego szpitala - super lekarz.
Dziś miał wrócić z delegacji mój małżonek, a tak właściwie to już wczoraj, lecz okazało sie że zobaczymy sie najprawdopodobniej dopiero jutro - wkurza mnie ta jego praca, w końcu okaże sie, że jak bede rodziła to on tez bedzie w delegacji i urlopu mu wtedy nie dadzą. Normalnie szok!!!
Naszczęscie juz mnie nic nie boli a w poniedziałek mam wizytę u ginekologa i już to przeżywam.