Dzień miałam nie zaciekawy. Bolała mnie głowa, brzuszek i ząb, który szykuję do kanałowego leczenia.
Dodatkowo dziś spotkałam koleżankę, która też (mam nadzieję że jeszcze jest) w ciąży. Była zapłakana, bo dziś rano obudziła się i krwawiła. Mówiła mi, że wcześniej miała delikatne plamnienia ale to co było dziś rano to wielkie krwawienie. Kiedy zadzwoniła do przychodni, gdzie chodzi do gina, to powiedzieli jej, że dzis bedzie ciężko o wizytę, bo nie była zapisana. Normalnie szok. Nie rozumiem tego za pieniądze (prywatna wizyta) przyjma a na ubezpieczalnie to nie.
Ja mimo, że chodze do przychodni (innej) do gina i w poprzedniej ciązy miałam problem z przedwczesnymi skurczami - w 5 miesiącu - to zadzwoniłam i powiedzieli, żebym przyjechała, bo to przeciez nagły przypadek.
Tak mi szkoda tej dziewczyny. Mam nadzeję, że wszystko będzie ok. Nie mam podobnych doświadczeń ale jestem dobrej myśli.