Miałam dzis w nocy okropny sen. Śniło misię, że Krzyś znika mi z oczu i po pewnym czasie znajduję go w takim dole z woda po wykopach żwiru. Jak go z tamtąt wyjęłam to naszczęscie oddychał. Takiego sie strachu najadłam, że zerwałam sie z łózka i pobiegłam do pokoju Krzysia sprawdzic czy wszystko w pożadku - czy oddycha. Tak mnie ten sen zmeczył, że trudno było mi zasnąc, bałam się, ze znów będą śniły mi sie jakieś koszmary.
Jak u Was pogoda Dziewczynki, bo u mnie jest piękne słoneczko od samego ranka i cieplutko (na słoneczku termometr pokazuje 14 stopni). Dzis nawet pranie wywiesiłam na dwór aby mi wyschło na świeżym powietrzu.